Kiks roku w Ekstraklasie! I to w 43. sekundzie meczu. Gonią lidera [WIDEO]

"Niech ktoś nas uszczypnie" - takie komentarze można znaleźć w sieci po fatalnym zachowaniu Adriana Lisa z 43. sekundy meczu Warta Poznań - Jagiellonia Białystok. Po jego kiksie padł gol na 1:0 dla gości, a takiego błędu na boiskach w Polsce nie widziano dawno. Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

W piątek 1 grudnia w Grodzisku Wielkopolskim rozpoczęła się 17. kolejka Ekstraklasy. Naprzeciwko siebie stanęły Warta Poznań oraz Jagiellonia Białystok. Zespół z Poznania przed rozpoczęciem meczu plasowała się na 12. miejscu w tabeli. Z kolei piłkarze z Podlasia byli wiceliderami z pięciopunktową stratą do Śląska Wrocław.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Pierwsza połowa pod znakiem błędów bramkarzy. Adrian Lis i Zlatan Alomerović się nie popisali. Błyskawiczny gol

Spotkanie rozpoczęło się od dość niespodziewanego i błyskawicznego wyjścia na prowadzenie przez Jagiellonię Białystok. Po 43 sekundach goście prowadzili już jednym golem po trafieniu Kristoffera Hansena. Norweg wykorzystał jednak beznadziejne zachowanie Adriana Lisa. Bramkarz otrzymał podanie od jednego z obrońców, jednak... nie trafił w piłkę. Takiego kiksu na polskich boiskach dawno nie oglądaliśmy. 

"Niech ktoś nas uszczypnie" - napisano na profilu Canal+Sport na platformie X. Z kolei internauci okrzyknęli zachowanie Lisa już kiksem jesieni, a nawet sezonu. 

Warta dążyła jednak do wyrównania i kreowała więcej sytuacji niż Jagiellonia. W 32. minucie na tablicy wyników było już 1:1. Co ciekawe też po nie najlepszym zachowaniu bramkarza. Zlatan Alomerović minął się z dośrodkowaniem z rzutu rożnego, co wykorzystał Maciej Żurawski i umieścił piłkę w siatce. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie.

Jagiellonia Białystok dobiła Wartę. Działo się w drugiej połowie

Druga połowa mogła zacząć się podobnie jak pierwsza. Już w pierwszej akcji po zmianie stron białostoczanie mieli szansę do zdobycia gola. Minimalnie pomylił się jednak jeden z graczy ofensywnych. W kolejnych minutach pachniało bramkami w Grodzisku. Obie drużyny konstruowały ciekawe akcje, jednak brakowało wykończenia.

W 67. minucie Jagiellonia wyszła na prowadzenie. Po ładnej akcji strzał oddawał Nene, jednak wybił go przed siebie Adrian Lis. Do piłki dopadł Jose Naranjo i skierował ją do siatki. Tym samym goście byli bliżej zwycięstwa. Chwilę później młody zawodnik Warty Filip Borowski obejrzał drugą żółtą kartkę i gospodarze kończyli mecz w osłabieniu.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie - Jagiellonia utrzymała pozycję wicelidera. Za tydzień zmierzy się z Rakowem Częstochowa (10.12, godz. 17:30). Wcześniej, bo we wtorek 5 grudnia, białostoczanie ponownie zmierzą się z Wartą. Tym razem w ramach Pucharu Polski.

Warta Poznań - Jagiellonia Białystok 1:2 

Gole: 32' Maciej Żurawski - 1' Kristoffer Hansen, 67' Jose Naranjo

Więcej o:
Copyright © Agora SA