Lider ekstraklasy odjeżdża. Fura szczęścia. Nawet jak rywale mieli karnego, to nie strzelili

Szesnasta kolejka ekstraklasy stała pod znakiem niespodzianek. Faworyci, tacy jak Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa czy Legia Warszawa tracili punkty. To była więc świetna okazja dla Śląska Wrocław, by wypracować sobie większą przewagę nad Jagiellonią Białystok. Nie był to najłatwiejszy mecz w Radomiu, ale cel ostatecznie został osiągnięty. Zwycięską bramkę dla Śląska zdobył, a jakże, Erik Exposito.

To nie była najlepsza kolejka w wykonaniu czołowych drużyn ekstraklasy. Lech Poznań i Pogoń Szczecin przegrały swoje mecze, natomiast w spotkaniach z udziałem Jagiellonii Białystok, Rakowa Częstochowa i Legii Warszawa, padły remisy. To zatem otworzyło przed Śląskiem Wrocław szansę na to, by odskoczyć od obecnego wicelidera, czyli Jagiellonii, na pięć punktów. Śląsk nie przegrał dwunastu kolejnych meczów w ekstraklasie. Radomiak z kolei notuje gorsze wyniki, a na sześć ostatnich spotkań w lidze wygrał tylko dwa.

Zobacz wideo Jeszcze 5 lat temu Michał Probierz nie chciał być selekcjonerem. „Młodzieżówka była, jak moje dziecko"

Radomianie zaskoczyli momentem ogłoszenia zmiany na ławce trenerskiej, bo doszło do tego zaledwie na kilkadziesiąt minut przed starciem ze Śląskiem. Trenerem Radomiaka nie jest już Constantin Galca, a w meczu ze Śląskiem tymczasowo zastąpi go Maciej Lesisz z zespołu rezerw. Od początku grudnia nowym trenerem ma zostać Maciej Kędziorek, do niedawna asystent Johna van den Broma w Lechu Poznań.

Radomiak marnuje czwartego kolejnego karnego. Bułka z masłem dla bramkarza Śląska

Pierwsze uderzenie w spotkaniu pojawiło się od Śląska. Z indywidualną akcją ruszył Mateusz Żukowski, natomiast jego strzał wylądował na bocznej siatce. Zdecydowanie więcej inicjatywy pojawiło się po stronie gospodarzy, a Śląsk był unieszkodliwiany przez grę w niskim pressingu. Duet Henrique-Rocha wspierali Rafał Wolski i Leandro, ale brakowało celności w tych zagraniach. Wolski próbował często indywidualnie tworzyć zagrożenie, ale nie zawsze to się udawało. Przez długi czas nie było żadnego celnego strzału z obu stron.

Szczęście do Radomiaka uśmiechnęło się w 19. minucie, gdy Leandro wbiegł w pole karne, został sfaulowany przez Petera Pokornego, a sędzia wskazał na rzut karny. Do uderzenia podszedł Henrique, ale uderzył fatalnie i bez trudu ten strzał obronił Rafał Leszczyńskiego. To był czwarty kolejny karny, którego Radomiak nie zamienił na gola i trzeci, który zatrzymał bramkarz. Henrique zmarnował drugiego karnego w sezonie, bo wcześniej nie był w stanie pokonać bramkarza Warty.

Po stronie Śląska kompletnie niewidoczny był Erik Exposito czy Piotr Samiec-Talar. Najbardziej, poza Żukowskim, wyróżniał się Petr Schwarz. To właśnie Czech uruchomił świetnym zagraniem kontratak Śląska, przy którym strzał Żukowskiego zablokował Mateusz Cichocki. Śląsk miewał też problemy z rozgrywaniem piłki, ale Radomiak tego nie wykorzystał. Po pierwszej połowie był bezbramkowy remis, ale ze wskazaniem na zespół z Radomia.

Exposito daje wygraną Śląskowi. Przewaga nad rywalami rośnie

Śląsk wszedł w drugą połowę z chęcią przejęcia inicjatywy. Znów bardzo aktywni byli Żukowski i Schwarz. Exposito mógł pokonać bramkarza Radomiaka strzałem z rzutu wolnego, ale trafił w mur. Z tego wyszedł rzut rożny, wykonywany przez Schwarza. Piłkę próbował wybijać Raphael Rossi, ale zagrał ją prosto pod nogi Hiszpana. Ten uderzył mocno, a dzięki rykoszetowi od Jana Grzesika, zdołał pokonać broniącego Posiadałę i dał Śląskowi prowadzenie.

To tylko dodatkowo zmotywowało Exposito do szukania kolejnych prób. W 62. minucie mogło być 2:0, gdy Janasik zgrał piłkę po dośrodkowaniu w głąb pola karnego. Tam tuż przed pustą bramką stanął Schwarz, ale nie trafił w piłkę. Na tym starania Śląska się nie kończyły, bo swoich sił próbowali Exposito czy Patrick Olsen. W obu przypadkach skutecznie bronił Posiadała.

Śląsk miał kontrolę nad tym spotkaniem, ale Radomiak próbował swoich sił. W 87. minucie Henrique trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Rossiego. Po jednej z akcji Semedo domagał się rzutu karnego za zagranie piłki ręką przez jednego z rywali, ale sędzia się temu nie przyjrzał. Można było mieć pewne obiekcje do pracy Piotra Lasyka, bo gracze Radomiaka często faulowali rywali, ale nie dostawali za to kartek. Ostatecznie Śląsk utrzymał prowadzenie do samego końca.

Wygrana Śląska w Radomiu sprawia, że przewaga nad drugą Jagiellonią Białystok powiększyła się do pięciu punktów. To tym bardziej istotne przed kolejną kolejką, w której wrocławianie zagrają u siebie z Rakowem Częstochowa, a Jagiellonia zmierzy się na wyjeździe z Wartą Poznań.

Więcej o:
Copyright © Agora SA