Sceny po meczu Legii! Mioduski nie wytrzymał

Remisem 2:2 zakończyło się starcie Legii Warszawa z Wartą Poznań, choć gospodarze ze stolicy przegrywali już dwoma bramkami. Tego wieczoru sędzia główny Damian Kos podyktował aż dwa rzuty karne - po jednym dla obu stron. Zastrzeżenia do pracy arbitra miał Dariusz Mioduski, prezes i właściciel Legii, który po ostatnim gwizdku pofatygował się na płytę murawy.

To nie był zwykły mecz dla kibiców Legii Warszawa, gdyż tego dnia obchodzili 50-lecie założenia Żylety - trybuny swoich najzagorzalszych fanatyków, którzy przygotowali wyjątkowe oprawy. Ich nastroje zostały popsute już w siódmej minucie, gdy do bramki Kacpra Tobiasza trafił Tomas Prikryl. Pół godziny później było jeszcze gorzej, gdyż po interwencji VAR sędzia główny Damian Kos dopatrzył się faulu Radovana Pankova i przyznał gościom rzut karny, który został wykorzystany przez Martona Eppela.

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

Sceny po meczu Legii. Mioduski podbiegł do sędziów

Legia grała wolno, bez pomysłu i nie stwarzała dogodnych sytuacji, ale wtedy rękę do niej wyciągnął Dawid Szymonowicz, który w bezsensowny sposób sfaulował Ernesta Muciego we własnym polu karnym. Arbiter po raz kolejny wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem okazał się Josue. W drugiej połowie punkt Legii uratował Ernest Muci.

Remis jest dużym rozczarowaniem dla podopiecznych Kosty Runjaicia, zwłaszcza że nie wykorzystali oni potknięć Jagiellonii, Pogoni czy Rakowa, które nie wygrały swoich meczów w tej kolejce. Swoje niezadowolenie po końcowym gwizdku wyraził także prezes i właściciel Legii Dariusz Mioduski. Zszedł on na płytę boiska na rozmowę z sędziami i udał się za nimi do szatni - relacjonuje Dawid Dobrasz z portalu Meczyki.pl.

Trudno doszukiwać się przyczyn takiego zachowania, gdyż spotkanie nie obrodziło w sytuacje kontrowersyjnie. Jeśli takie się pojawiły - w postaci dwóch rzutów karnych - to raczej sędzia wybrnął z nich bardzo dobrze. Pokazał aż osiem żółtych kartek, w tym pięć dla Legii. Jedną z nich otrzymał Josue, który wdarł się w pyskówkę z sędzią liniową.

Więcej o:
Copyright © Agora SA