Bartosz Salamon zabrał głos w sprawie wyroku UEFA. "Do zobaczenia"

W piątek Lech Poznań w końcu dostał informację o ostatecznym wyroku ws. Bartosza Salamona, który w kwietniu uzyskał pozytywny wynik testu antydopingowego. Była to dobra wiadomość o ośmiomiesięcznej dyskwalifikacji, dzięki czemu 11-krotny reprezentant Polski będzie mógł wrócić do gry jeszcze w tym roku. - Dziękuję wszystkim za wsparcie, jakie okazaliście mi przez te długie miesiące - napisał w mediach społecznościowych zawodnik "Kolejorza".

13 kwietnia tego roku tuż przed domowym meczem z Fiorentiną w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy Lech Poznań poinformował, że w wyniku testu antydopingowego w organizmie Bartosza Salamon wykryto niedozwoloną substancję - diuretyk. UEFA pierwotnie zawiesiła piłkarza do 11 lipca, ale następnie zdecydowało o przedłużeniu wykluczenia na czas nieokreślony.

Zobacz wideo Adam Małysz szczerze o zakończeniu kariery: Zastanawiałem się, co to będzie

Salamon zabrał głos po dyskwalifikacji za doping. "Chciałem udowodnić" 

Kibice się niecierpliwi, gdyż Europejska Federacja Piłkarska długo nie raczyła podjąć finalnej decyzji wobec 11-krotnego reprezentanta Polski, który co jakiś czas zamieszczał w mediach społecznościowych fotografię z treningów indywidualnych, gdyż przez czas zawieszenia nie może uczestniczyć w zajęciach z drużyną czy nawet z klubowych obiektów.

Jednakże w piątek 24 listopada Lech Poznań poinformował, że otrzymał wyrok ws. swojego zawodnika. To były dobre informacje, gdyż Bartosz Salamon został ukarany ośmiomiesięczną dyskwalifikacją, licząc od momentu pierwotnego zawieszenia, więc wrócić do gry będzie mógł już 13 grudnia 2023 roku. "Lech Poznań otrzymał decyzję UEFA o nałożonej karze dyskwalifikacji dla Bartosza Salamona na 8 miesięcy. Na poczet kary zostało zaliczone zawieszenie, które trwa od 13 kwietnia 2023 r. Oznacza to, że zawodnik będzie mógł wrócić do gry 13 grudnia 2023" - czytamy w krótkim komunikacie poznańskiego klubu.

Co więcej, obrońca już teraz będzie mógł trenować z drużyną, gdyż pozwalają na to przepisy, które mówią, że zawodnik może wrócić do zajęć grupowych na dwa miesiące przed końcem zawieszenia.

Głos po wyroku zabrał także sam zainteresowany, publikując oświadczenie na Twitterze. "Po tym jak w moim organizmie wykryto zakazaną substancję (diuretyk), zostałem podejrzany o doping. Chciałem udowodnić Rodzinie, Klubowi i wszystkim Kibicom, że nie zażyłem celowo żadnej zabronionej substancji. Cieszę się, że zostało to oficjalnie potwierdzone i mogę to zakomunikować. Dziękuję wszystkim za wsparcie, jakie okazaliście mi przez te długie miesiące. Do zobaczenia na stadionach!" - napisał 11-krotny reprezentant Polski.

Ośmiomiesięczna dyskwalifikacja oznacza, że Bartosz Salamon będzie do dyspozycji Johna van den Broma na ostatni mecz ligowy w tym roku. 32-letni środkowy obrońca będzie mógł zagrać w spotkaniu z Radomiakiem, które odbędzie się 16 grudnia w Radomiu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.