Obecna sytuacja Cracovii nie jest najlepsza. Klub zajmuje dopiero 15. miejsce w ekstraklasie i wiele wskazuje na to, że będzie walczył o utrzymanie. Wydaje się, że jego największym atutem jest przede wszystkim słabość beniaminków. Najlepsza w grupie spadkowej Puszcza Niepołomice po zagraniu 15 meczów ma tylko 13 punktów.
Obecnie większość udziałów w Cracovii należy do Comarchu - jedynej firmy zainteresowanej zakupem 73 480 akcji, które posiada miasto. Swoje udziały mają też mniejszościowi akcjonariusze, którzy są właścicielami zaledwie 0,25 procent akcji. Styczniowa wycena akcji była dla Krakowa bardzo korzystna - wynosiła blisko 27 milionów złotych, ale w kolejnych przetargach brakowało chętnych. Comarch poczekał i na tym zyskał. Obecna wartość miejskich udziałów wynosi jedynie 19,7 milionów złotych.
- Skoro mamy chętnego, który chce to kupić za ponad 24 mln zł, to powinniśmy być szczęśliwi, bo przecież Comarch wcale nie musiałby tego robić. I tak jako większościowy udziałowiec rządzi w klubie. Zostaniemy z tymi akcjami jak Himilsbach z angielskim – ostrzegał w styczniu radny Andrzej Hawranek z Koalicji Obywatelskiej, cytowany przez krakowski oddział Gazety Wyborczej.
Teraz Comarch zapłaci za akcje Cracovii 21,2 milionów złotych. Firma deklaruje, że przeleje pieniądze miastu już trzy dni po podpisaniu umowy. W trakcie sesji rady miasta przyjęto projekt dotyczący wydania zgody na sprzedaż udziałów. Przeciw byli radni PiS.
- Nawet dzieci w podstawówce wiedzą, że nie powinno się sprzedawać akcji, kiedy ich cena spadła. Powinniśmy poczekać aż wzrośnie. Nie jesteśmy postawieni pod ścianą, to Comarch zwrócił się do nas z ofertą kupna - mówił radny Michał Drewnicki.
Do uchwały w tej sprawie dodano również poprawkę Grzegorza Stawowego. Radny zgłosił obawy, że w związku z problemami zdrowotnymi Janusza Filipiaka przyszłość klubu nie jest pewna.
"Rada Miasta Krakowa apeluje do akcjonariuszy o dołożenie należytej staranności w celu zabezpieczenia historii i dorobku niematerialnego Klubu poprzez zachowanie aktualnej nazwy oraz nieprzenoszenie siedziby z terenu Krakowa" - brzmi treść uchwalonej poprawki.
Wiceprezes i dyrektor finansowy Comarchu Konrad Tarański zapewnił, że nie ma takich planów. Zaznaczył też, że Comarch zainwestował w Cracovię 200 milionów złotych. - To pokazuje naszą determinację i wolę długofalowego inwestowania w klub - stwierdził. I wyjaśnił, że Comarch potrzebuje miejskich akcji, żeby uzdrowić finanse klubu. Zapowiedział, że transakcja zostanie przeprowadzona jeszcze w tym roku.