Ogromny problem Radomiaka. To może być długa dyskwalifikacja

Na przełomie października i listopada Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) informowała o podejrzeniach naruszenia zasad kontroli antydopingowej, której mieli się dopuścić dyrektor oraz jeden z piłkarzy Radomiaka Radom. Po kilkunastu dniach POLADA wystosowała zarzut, który może zakończyć się długą dyskwalifikacją. Jest jednak możliwość, by kara dla przedstawicieli Radomiaka została obniżona.

We wtorek 31 października zrobiło się głośno wokół Radomiaka Radom, choć nie ze względów sportowych. Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) poinformowała o podejrzeniach naruszenia zasad kontroli antydopingowej. Do naruszenia miało dojść 5 października po jednym z treningów. Michał Rynkowski, dyrektor POLADA, przekazał "Przeglądowi Sportowemu Onet", że mowa o "manipulowaniu elementem kontroli antydopingowej". Radomiak w oświadczeniu zaprzeczył zarzutom. Wówczas wskazano, że chodzi o Oktawiana Moraru (dyrektora sportowego) i Luizao, czyli podstawowego piłkarza Radomiaka.

Zobacz wideo Kulisy meczu Kosowo-Izrael. Wprowadzono rygorystyczne środki bezpieczeństwa

Dyrektor i piłkarz Radomiaka z zarzutami. To może być długa dyskwalifikacja

Serwis goal.pl podaje, że POLADA postawiła w poniedziałek wspomnianej dwójce zarzut ws. naruszenia zasad podczas kontroli. Moraru miał podstawić Luizao w miejsce Pedro Henrique, choć zespół kontrolny chciał pobrać próbkę właśnie od Henrique. Z kolei Luizao usłyszał zarzut... podawania się za innego zawodnika i złożenie stosownego podpisu, posługując się jego imieniem i nazwiskiem. Ostatecznie napastnik Radomiaka przeszedł test i okazał się on negatywny, ale zachowanie Luizao jest poważnym wykroczeniem.

Portal weszlo.com uzupełnia, że doszło do nieporozumienia, bo zespół kontrolny rozmawiał tylko po polsku, a Moraru zrozumiał, że na kontroli ma zjawić się Henrique i Luizao. "Po treningu jako pierwszy na badania udał się Luizao, którego jednak wzięto za Henrique. W międzyczasie pozostałe na zajęciach osoby zorientowały się, że doszło do pomyłki, ale mleko się wylało. Nieświadomy niczego Luizao podpisał dokumenty przeznaczone dla kontroli Henrique" - czytamy. Obaj zawodnicy mieli negatywny wynik testów. - Skonfrontujemy to wewnętrznie i w przyszłym tygodniu podejmiemy decyzję, co dalej - przekazał "Weszło" dyrektor POLADY.

Teraz Moraru i Luizao mają 21 dni na to, by odnieść się do zarzutów postawionych przez Polską Agencję Antydopingową. Jeżeli przyznają się do winy, to kara dyskwalifikacji może być złagodzona do trzech lat. Jeśli jednak przed Panelem Dyscyplinarnym nie przedstawią dowodów na swoją niewinność, to obaj będą zdyskwalifikowani na cztery lata. Na razie mężczyźni nie są zawieszeni, a Luizao być może wystąpi w podstawowym składzie Radomiaka w starciu z Ruchem Chorzów, które odbędzie się 13 listopada o godz. 19:00. 

Luizao dołączył do Radomiaka w lutym 2022 roku za 150 tys. euro z Worskły Połtawa. W tym sezonie Brazylijczyk jest kluczowym zawodnikiem Radomiaka, którego trenerem jest Constantin Galca, i zagrał w jedenastu meczach, licząc rozgrywki ligowe, a także Puchar Polski. Jego kontrakt z Radomiakiem jest ważny do końca czerwca 2025 roku.

Radomiak Radom znajduje się w górnej połowie tabeli ekstraklasy, gdzie zajmuje dziewiąte miejsce z 18 punktami. W tym czasie zespół prowadzony przez Constantina Galcę wygrał pięć meczów, trzy z nich zremisował, a sześć przegrał.

Więcej o:
Copyright © Agora SA