Dwa rzuty karne dla Ruchu, czerwona kartka dla Śląska i podział punktów - tak wyglądał sobotni wieczór na Stadionie Śląskim. Wydaje się, że remis był w tym spotkaniu sprawiedliwy - Śląsk popełnił kilka błędów, a Ruch je wykorzystał. Nie brakowało też niecodziennych scen.
Końcówka spotkania w "Kotle Czarownic" była niezwykle emocjonująca. Do tego stopnia, że piłkarze obu ekip walczyli jak lwy. Jeden z nich stracił nawet na moment... spodenki. Do sytuacji doszło w 85. minucie meczu.
Konrad Kasolik, bo o nim mowa, na moment zaprezentował się kibicom... w samych bokserkach. Zdarzenie uchwyciły kamery telewizyjne. Z powtórek wynikało jednak, że spodenek pozbawił go kolega z drużyny Mateusz Bartolewski, który pociągnął kolegę za wszyty sznurek. Potem spodenki zaplątały się jeszcze o korki bramkarza Śląska Rafała Leszczyńskiego. "Sznurki w spodenkach nam pękają, kompletnie, konkretnie. Musiałem trzymać spodenki i grać, to było kompletnie, konkretnie bez sensu" - napisał na Twitterze Krzysztof Marciniak z Canal Plus Sport.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Sytuacja rozbawiła także komentatorów telewizyjnych. - Kasolik chyba też nie był zainteresowany piłką - mówił Marcin Baszczyński. - Raczej swoimi spodenkami - dodał rozbawiony Marcin Rosłoń.
Patrząc na sytuację, przypominają się oczywiście "problemy" ze spodenkami Marcina Wasilewskiego za czasów gry w Lechu Poznań. - Co mecz mamy problemy ze spodenkami. Kompletnie, konkretnie pękają sznurki. Dwie minuty biegałem, bo mi ciągle spadały - mówił w legendarnym wywiadzie przed laty.
Po sobotnich meczach ekstraklasy liderem tabeli jest Śląsk mający na koncie 27 punktów. Z kolei Ruch znajduje się w strefie spadkowej.