Ernest Muci wzbudził wokół siebie niemałe zainteresowanie. Gwiazda Legii Warszawa rozbłysła pełnym blaskiem w czwartkowym meczu z Aston Villą w Lidze Konferencji Europy. Wicemistrzowie Polski sensacyjnie wygrali 3:2, a Muci zdobył wtedy dwie bramki. Po spotkaniu od razu pojawiły się pogłoski o możliwym transferze do LaLiga. A niedługo ofert może być przecież jeszcze więcej.
Piłkarz wręcz oczarował szybkością i lekkością w poruszaniu się po boisku. Pod jego adresem posypało się mnóstwo komplementów, co odczuł również sam zainteresowany. - Po występie z Aston Villą otrzymałem dużo wiadomości, wiele gratulacji. Ludzie byli naprawdę dumni ze mnie, z drużyny, gdyż osiągnęliśmy historyczne zwycięstwo. Jestem bardzo szczęśliwy, podobnie jak Warszawa. W niedzielę również wygraliśmy ważny mecz, co nie było takie łatwe. Przed nami niezwykle trudne spotkanie, z Pogonią w Szczecinie - mówił po niedzielnym meczu z Górnikiem Zabrze (2:1 dla Legii) na antenie CANAL+Sport, cytowany przez portal Legia.Net.
Muci odniósł się także do spekulacji transferowych. Pytany był, czy to prawda, że nie jest na sprzedaż. - Nie wiem, to robota Jacka Zielińskiego. Skupiam się na tym, co dzieje się na boisku, a dyrektor sportowy zajmuje się pozostałymi rzeczami - uciął temat.
Sporo uwagi poświęcił za to współpracy z kapitanem Legii, Josue. Twierdził, że sporo jej zawdzięcza. - Josue dużo mi pomaga, motywuje mnie. To wielki piłkarz, bardzo ważny dla nas. Istotne jest mieć kolegę, który wspiera w taki sposób. Wie, że stać mnie na zdecydowanie więcej. Sporo się od niego uczę, również na boisku. To całkiem niezła współpraca - podsumował.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Kolejny mecz Legii w Lidze Konferencji odbędzie się 5 października przeciwko AZ Alkmaar. Zanim to nastąpi drużyna Kosty Runjaicia musi rozegrać dwa spotkania w ekstraklasie. W środę uda się do Szczecina na mecz z Pogonią (godz. 20:00), a niedzielę do Białegostoku zmierzyć się z Jagiellonią (godz. 20:00).