Legenda Lecha w Warcie Poznań. Odszedł z "poznańskiej Wieczystej"

W Lechu Poznań spędził długie osiem lat. Dwa razy sięgał z nim po mistrzostwo i raz po Puchar Polski. Teraz będzie pracował u lokalnego rywala - Warty. Luis Henriquez, bo o nim mowa, wraca do Poznania, ale już w nowej roli.
PIOTR SKÓRNICKI

Luis Henriquez do Polski trafił w 2007 r. Z panamskiego Tauro FC za 80 tys. euro wykupił go Lech Poznań. W ekipie z Wielkopolski lewy obrońca szybko wyrobił sobie niezłą markę. W Ekstraklasie rozegrał osiem sezonów. W 139 meczach strzelił pięć goli i zaliczył 15 asyst. W 2009 r. sięgnął po Puchar Polski, rok później po mistrzostwo. Ten sukces udało się jeszcze powtórzyć w sezonie 2014/15, który okazał się jego ostatnim przy Bułgarskiej.

Zobacz wideo Sonny Kittel szczerze o reprezentacji Polski: Słyszałem, że Boniek...

Luis Henriquez będzie pracował w Warcie Poznań. W Lechu był legendą. Potem musiał się tułać

Teraz po kolejnych ośmiu latach Luis Henrquez ponownie zawitał do Poznania, tyle że do Warty i to w zupełnie nowej roli. Jak informuje portal WP Sportowe Fakty, Panamczyk od tego sezonu dołączył do tamtejszego sztabu szkoleniowego zespołu trampkarzy starszych. Kibice Lecha raczej nie mają mu tego za złe, bo choć oba kluby są z tego samego miasta, to łączą je raczej serdeczne relacje.

A czym się zajmował Luis Henrquez, zanim trafił do Warty? Jego historia od czasu odejścia z Lecha była dość burzliwa. Najpierw wrócił on do Tauro FC, ale spędził tam raptem półtora roku i pozostawał bez kubu przez ponad rok. Wtedy przypomnieli sobie o nim w Wielkopolsce. Henriquez podpisał kontrakt z III-ligową Polonią Środa Wielkopolska, w której barwach rozegrał równo sto spotkań. W lipcu ubiegłego roku ściągnął go z kolei Szturm Junikowo, nazywany "poznańską Wieczystą". Tam znalazł się w jednym zespole z byłymi gwiazdami Ekstraklasy, takimi jak Miłosz Przybecki (dawniej Polonia Warszawa, Ruch Chorzów, Zagłębie Lubin) czy Łukasz Gikiewicz (dawniej Śląsk Wrocław).

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Henriquez ze Szturmem wywalczył nawet awans do 5. ligi, tyle że w klubie pojawiły się problemy finansowe i piłkarze nie otrzymywali pensji na czas. Skończyło się tym, że klub najprawdopodobniej w przyszłym sezonie w ogóle nie przystąpi do rozgrywek, zaś 88-krotny reprezentant Panamy w wieku niespełna 42 lat zakończył piłkarską karierę i musiał szukać pracy gdzie indziej... Pomocną dłoń wyciągnęła Warta.

Więcej o: