Chociaż sezon 2023/24 w ekstraklasie zaczął się w piątek, to już w niedzielę poznaliśmy mocnego kandydata do miana bramki tych rozgrywek. Jej autorem jest boczny obrońca Zagłębia Lubin - Bartłomiej Kłudka.
W 81. minucie meczu z Ruchem Chorzów piłkarze Waldemara Fornalika wykonywali rzut rożny. Goście wybili piłkę poza pole karne, a ta spadła na nogę Kłudki. 21-latek zdecydował się na natychmiastowy strzał z powietrza sprzed pola karnego, nie dając szans na interwencję bramkarzowi Ruchu - Jakubowi Bieleckiemu.
Strzał Kłudki na 2:1 był idealny. Piłka po uderzeniu najpierw odbiła się od poprzeczki, a dopiero potem znalazła się za linią bramkową. Początkowo sędziowie tego nie zauważyli, przez co wydawało się, że gola strzelił dobijający uderzenie Kłudki Arkadiusz Woźniak. Dopiero powtórki utwierdziły nas w przekonaniu, że obrońca Zagłębie zdobył cudowną bramkę.
Zagłębie mogło objąć prowadzenie już w 8. minucie. Mogło, jednak piłka po strzale Damjana Bohara odbiła się od słupka bramki Bieleckiego. 20 minut później to Ruch objął prowadzenie po samobójczym trafieniu Aleksa Ławniczka.
Wydawało się, że w 34. minucie obrońca Zagłębia odkupił winy. Ławniczak strzelił gola na 1:1, jednak ten nie został uznany po analizie VAR, która dowiodła, że wcześniej było zagranie ręką. Podobna sytuacja spotkała Bohara. W 63. minucie Słoweniec również zdobył bramkę, ale ta nie została uznana z powodu spalonego.
Zagłębie dopięło swego w 71. minucie. To wtedy po ładnej akcji i podaniu Mateusza Grzybka bramkę na 1:1 zdobył Tomasz Makowski. Piłkarze Fornalika poszli za ciosem i dzięki ambitnej, dobrej grze po przerwie odwrócili losy meczu i pokonali beniaminka 2:1.
Następne spotkanie Ruch rozegra w piątek, kiedy podejmie ŁKS (20:30). Dzień później Zagłębie zagra na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław (20:00).