Lech przegrywał 0:1, potem 21-latek wziął sprawy w swoje ręce. Bohater

Lech Poznań wygrał na inaugurację nowego sezonu ekstraklasy. Trzecia drużyna poprzednich rozgrywek po dwóch golach 21-letniego Filipa Marchwińskiego pokonała na wyjeździe Piasta Gliwice 2:1.
Piast - Lech. Gol Filipa Marchwińskiego
Screen Twitter.com/CANALPLUS_SPORT/status/1682834185562488832

To było osiem minut, które wstrząsnęło Piastem Gliwice. Osiem minut, które zdecydowało o tym, że drużyna Aleksandara Vukovicia wypuściła z rąk prowadzenie i zwycięstwo w meczu z Lechem Poznań. Wszystko przez kapitalną postawę Filipa Marchiwńskiego.

Zobacz wideo "FIFA" odchodzi do przeszłości. Powstało "EA Sports FC 24"

Już w 46. minucie 21-latek dostał podanie od Joela Pereiry. Marchwiński spokojnie przyjął piłkę, popatrzył na Frantiska Placha i mocnym uderzeniem doprowadził do remisu 1:1.

Chwilę później Lech był już na prowadzeniu. Z lewej strony dośrodkował Kristoffer Velde, a Marchwiński wyczekał odpowiedni moment, wszedł między obrońców rywali i pokonał Placha dobrym uderzeniem piłki głową.

Zawodnikowi Lecha wyszło to, co nie udało mu się przed przerwą. W 45. minucie z lewej strony zagrał Velde, Marchwiński wyskoczył do piłki, która najpierw odbiła mu się od łydki, a chwilę później od słupka bramki Placha.

Lech pokonał Piasta

To było tuż po tym, jak Piast objął prowadzenie. Najpierw w polu karnym Lecha fatalnie zachowali się Pereira i Filip Bednarek. Pierwszy beznadziejnie kopnął piłkę w górę, drugi chciał ją piąstkować, ale zrobił to tak, że staranował Michaela Ameyawa.

Do rzutu karnego podszedł Patryk Dziczek, który uderzył w swój lewy róg, myląc Bednarka. Co ciekawe, było to dopiero pierwsze celne uderzenie w tym meczu.

Bramkarz Lecha zrehabilitował się za błąd w 77. minucie. Bednarek najpierw odbił uderzenie Dziczka, a chwilę później zatrzymał dobitkę Jakuba Czerwińskiego. Szczególnie efektowna była druga interwencja, kiedy Bednarek odbił uderzenie środkowego obrońcy z najbliższej odległości.

W 101. minucie znów zadawaliśmy sobie pytanie: "jak on tego nie strzelił?". Było to po zagraniu w pole karne Lecha, zgraniu Czerwińskiego i nieprawdopodobnym pudle Arkadiusza Pyrki. Nieprawdopodobnym, bo z kilkunastu centymetrów zawodnik Piasta posłał piłkę ponad poprzeczką.

Już w czwartek Lech zagra z Żalgirisem Kowno w 2. rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. W niedzielę poznaniacy podejmą Radomiaka (17:30). Tego samego dnia Piast zagra na wyjeździe ze Stalą Mielec (15:00).

Więcej o: