Konoplanka nie zrobił furory w Cracovii, gdzie trafił na początku 2022 roku. Na początku było widać, że kiedyś grał na najwyższym poziomie, ale zanim zdążył wrócić do formy, to sezon zdążył się skończyć. W kolejnych rozgrywkach miał dużo więcej czasu, żeby pokazać się z dobrej strony, ale ostatecznie w minionym sezonie zdobył jedynie dwie bramki i zanotował dwie asysty.
Oczekiwania wobec Ukraińca były dużo większe. W końcu w przeszłości grał w Schalke oraz Sevilli, a w ukraińskiej reprezentacji wystąpił blisko 100 razy. Nie dziwi więc, że Cracovia zdecydowała się go pozbyć. Wprawdzie sztab trenerski pozytywnie ocenił jego przydatność, ale ostateczna decyzja należała do Janusza Filipiaka. On zdecydował - ku zdziwieniu Konoplanki - o nieprzedłużaniu umowy.
Okazuje się, że teraz Ukrainiec może zaliczyć... sportowy awans. Bo tak trzeba nazwać fakt, że jest łączony z rumuńskim CFR Cluj. Informację o tym, że Konoplanka podpisze dwuletni kontrakt z tym zespołem podał rumuński dziennikarz Emanuel Rosu.
CFR Cluj w poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce w rumuńskiej lidze i dzięki temu obecnie jest jednym z reprezentantów tego kraju w Lidze Konferencji Europy. Grę w tych rozgrywkach zaczyna od drugiej rundy, gdzie zmierzy się z tureckim Adana Demirsporem. Dwa sezony temu Cluj zdobył mistrzostwo Rumunii, dzięki czemu w zeszłym roku walczył o Ligę Mistrzów. Z niej zespół odpadł bardzo szybko, ale dał radę wejść do fazy grupowej Ligi Konferencji. W niej Cluj miał za rywali Sivasspor, Slavię Praga i KF Ballkani i awansował z dziesięcioma punktami do kolejnej rundy, gdzie odpadł po wyrównanym dwumeczu z Lazio (0:1, 0:0).
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Liga rumuńska wystartowała już w zeszłym tygodniu. Cluj ma za sobą już dwa mecze nowego sezonu i oba wygrał, dzięki czemu na ten moment jest liderem tabeli.