Klub ekstraklasy dostanie 20 milionów pożyczki z budżetu miasta

Miasto znów rusza na ratunek Śląskowi Wrocław. Rządzący, będący jednocześnie właścicielami klubu, zdecydowali przekazać drużynie aż 20 mln złotych pożyczki - donosi radny Piotr Uhle. To kolejny raz, kiedy miasto wspomaga tonący w długach zespół, co nie wszystkim przypadło do gustu. "Czy tak wygląda poważny nadzór właścicielski?" - czytamy.

Śląsk Wrocław do końca minionego sezonu drżał o utrzymanie w ekstraklasie. Gdyby nie przyjście Jacka Magiery i ustabilizowanie sytuacji w zespole, zmagania mogłyby zakończyć się nawet spadkiem. Ostatecznie klub pozostał w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale to nie rozwiązało problemów. Jednym z największych jest dziura w budżecie. Już w kwietniu miasto Wrocław, które jest właścicielem 99 procent akcji zespołu, wyciągnęło pomocną dłoń i przekazało cztery mln złotych. Te pieniądze miały zostać pierwotnie przeznaczone dla miejscowego zoo, ale działacze woleli ratować tonący w długach klub, co wywołało spore kontrowersje. Na tym jednak nie koniec.

Zobacz wideo Były prezes Wisły Płock: Ja bym ich tam rozerwał

Miasto Wrocław znów pomaga Śląskowi. Wielkie pieniądze na stole. Kolejne kontrowersje

Jak poinformował w środę 12 lipca Piotr Uhle, Przewodniczący Klubu Nowa PL w Radzie Miejskiej Wrocławia, miasto postanowiło po raz kolejny wspomóc finansowo Śląsk. Tym razem jednak "nie kosztem ZOO, a zadłużenia miasta", choć te pieniądze zapewne miałby inne przeznaczenie. Kwota, jaką oferują władze Wrocławia, opiewa na aż 20 mln złotych. Pieniądze mają zostać przekazane w formie pożyczki z budżetu miasta, co pozwoli ustabilizować sytuację klubu.

Uhle opublikował na Twitterze treści dokumentu, który potwierdza chęć przekazania finansów przez miasto. Jak możemy przeczytać, pieniądze mają "zostać przeznaczone m.in. na spłatę zobowiązań wobec zawodników i sztabów sportowych, uregulowanie zaległości względem kontrahentów spółki oraz regulowanie bieżących zobowiązań. (...) Termin spłaty pożyczki planowany jest na dzień 31.12.2024 roku" - czytamy. 

Decyzja miasta wywołała wielkie poruszenie w mediach społecznościowych. "Czy tak wygląda poważny nadzór właścicielski, zarządzanie i samorządność?" - pisał Uhle. Wtórował mu radny Robert Grzechnik. "Kolejne pieniądze pójdą z miejskiej kasy na WKS Śląsk! Wrocław 'pożyczy' klubowi 20 mln zł! Stawiam dolary przeciw orzechom, że ta pożyczka nigdy nie zostanie zwrócona, bo niby skąd? Pieniądze na nią będą pochodziły z kredytu zaciągniętego przez Miasto" - podkreślił na Twitterze. 

Śląsk blisko sprzedaży

Niewykluczone, że pieniądze przekazane przez miasto pomogą też w rozmowach z potencjalnym inwestorem. Już na początku lipca media informowały, że odbyło się pierwsze spotkanie pomiędzy miastem Wrocław a przedstawicielami firmy Westminster. Przedsiębiorstwo dowodzone przez Mariana Ziburske jako jedyne zgłosiło się do przetargu na zakup piłkarskiej sekcji Śląska. Mówi się, że firma chce przejąć maksymalną ilość akcji (79,61 proc.). 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Jak na razie brak nowych informacji w sprawie. Podczas gdy właściciele klubu walczą o sprzedaż, piłkarze powoli przygotowują się do kolejnego sezonu. Już w sobotę 15 lipca rozegrają szósty letni sparing, w którym zmierzą się z Erzgebirge Aue. Z kolei sezon ekstraklasy zainaugurują 24 lipca meczem wyjazdowym z Koroną Kielce. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.