Milioner musi poczekać. Rozmowy o kupnie Lechii zawieszone

Rozmowy w sprawie przejęcia Lechii Gdańsk zostały zawieszone. Michał Brański, który ma być zainteresowany kupieniem klubu, został poproszony o cierpliwość. Przyczyną ma być śmierć Franza Josefa Wernze, byłego właściciela zespołu.

Lechia Gdańsk obecnie jest o krok od spadku z ekstraklasy. Jeżeli gdańszczanie przegrają najbliższy mecz z Zagłębiem Lubin, to za sezon na pewno zagrają w 1. lidze. Obecnie do bezpiecznej pozycji tracą aż dziewięć punktów. Zagłębie Lubin jest bezpośrednim rywalem Lechii w walce o utrzymanie, ale nawet zwycięstwo będzie oznaczać stratę aż sześciu punktów do bezpiecznego miejsca, więc dalszy byt klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej jest bardzo mało prawdopodobny. Nawet wygranie wszystkich meczów do końca sezonu mogłoby zakończyć się spadkiem.

Zobacz wideo "Sędzia wróg" - miniserial o patologiach w niższych ligach. Premiera 8 maja na Sport.pl

Lechia Gdańsk poczeka ze sprzedażą. Przyczyną śmierć byłego właściciela

Ostatnio klub z Gdańska poinformował o śmierci Franza Josepha Wernze. Były właściciel Lechii od lat mierzył się z ciężką chorobą. W 2017 roku podjął decyzję o przekazaniu pakietu akcji klubu spółce Advancesport AG. W niej połowę udziałów ma jego syn Philipp Wernze, a połowę Adam Mandziara. W wywiadzie dla oficjalnej strony Lechii Wernze tłumaczył wtedy, że wiele to nie zmienia.

- Nie jestem w stanie zająć się wszystkim osobiście w takim wymiarze, w jakim bym sobie tego życzył i w niektórych sprawach zdaję się na ludzi, co do których mam stuprocentowe zaufanie. Taką osobą jest mój syn, który powoli zaczyna niejako 'wchodzić w buty' swojego ojca, przejmuje część obowiązków. W dalszym ciągu jednak to tata jest tym, który daje pieniądze, więc to tata podejmuje wszelkie decyzje i ponosi z tego tytułu odpowiedzialność - wyjaśniał wtedy niemiecki przedsiębiorca.

Teraz portal Meczyki.pl donosi, że śmierć Franza Josepha Wernze wpływa na plany sprzedaży klubu. Michał Brański został poproszony o cierpliwość. Drużyna wciąż jest na sprzedaż - w tej kwestii nic się nie zmienia - ale włodarze Lechii poprosili o dodatkowy czas właśnie w związku ze śmiercią byłego właściciela. Milioner wciąż ma czekać na dostęp do danych finansowych ekstraklasowicza. Dla obecnych właścicieli najważniejszy może być jednak fakt, że Brański chce kupić klub również po spadku z ekstraklasy. 

Kim jest potencjalny właściciel Lechii Gdańsk?

Michał Brański jest polskim milionerem, właścicielem jednej ze spółek wchodzących w skład holdingu tworzącego Wirtualną Polskę. Wejście do Lechii Gdańsk nie byłoby jego pierwszą inwestycją w polski futbol. Brański w latach 2019 - 2021 był większościowym udziałowcem Stomilu Olsztyn. Tam zyskał dobrą opinię wśród pracowników klubu, piłkarzy oraz trenerów. Większość swoich akcji odsprzedał Michałowi Żukowskiemu. Wycofał się ze Stomilu, co miało być spowodowane brakiem chęci współpracy ze strony miasta.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Takich problemów nie powinien mieć w Gdańsku. Według obecnej umowy klub otrzymuje od miasta ponad 20 milionów złotych netto. Sytuacją klubu na bieżąco interesują się również miejscy włodarze. Prezydent Aleksandra Dulkiewicz w marcu przedstawiła swoje stanowisko:

- Miasto Gdańsk jest bardzo zaniepokojone sytuacją wizerunkową w Lechii. Prowadzimy rozmowy, a moi współpracownicy są w kontakcie z władzami spółki Lechia S.A. W ostatnich dniach napisałam list do pana Adama Mandziary, współwłaściciela klubu, w którym wyraziłam obawy swoje i znacznej części kibiców, dotyczące sportowej wizytówki Gdańska - mówiła Aleksandra Dulkiewicz.

Sytuacja właścicielska klubu najprawdopodobniej rozjaśni się dopiero po zakończeniu sezonu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.