Chcieli list motywacyjny od Koseckiego. Zatkało go, ale odpowiedział. Króciutko

- Dzwonię do Jagiellonii i pan z zarządu, nie wiem, kto to był, mówi do mnie: "Ty jesteś ten Kosecki, który grał w reprezentacji?". "No tak". "No to wyślij list motywacyjny". Mnie, ku**a, zastrzelili. "Co mam ci wysłać? Ja zdobyłem więcej trofeum niż ten twój klub przez całą swoją historię, a ty mi będziesz mówił, że mam ci wysłać list motywacyjny?" - zdradził Jakub Kosecki w podcaście "W cieniu sportu".

Jeszcze dekadę temu, gdy Jakub Kosecki zdobywał mistrzostwa i Puchary Polski w barwach Legii, jego karierze towarzyszyło pytanie, czy dogoni osiągnięcia ojca, który 69 razy reprezentował Polskę i grał m.in. w Atletico Madryt. Ale piłkarska przygoda Koseckiego juniora nie potoczyła się tak, jak wielu kibiców sobie ją wyobrażało.

Zobacz wideo Po wygranej z ZSRR "Przegląd" ukazał się z poślizgiem

DLOLU Króciutka informacja od Rakowa zaalarmowała kibiców. Spodziewają się rewolucji w klubie

Teraz Jakub Kosecki ma 32 lata, ponad sto meczów w ekstraklasie, trzy mistrzostwa i trzy Puchary Polski, a w CV mnóstwo klubów. W tym zagranicznych. Oprócz Legii grał także w ŁKS Łódź, Lechii Gdańsk, Śląsku Wrocław oraz Cracovii. Cenne doświadczenie zbierał także w Niemczech (SV Sandhausen) oraz Turcji (Adana Demirspor). Latem 2021 trafił do Motoru Lublin, ale po zaledwie jednym sezonie współpraca została zakończona. 

Kosecki: Zacząłem zastanawiać się, co ja w ogóle robię

Dziś pięciokrotny reprezentant Polski gra w Klubie Towarzysko Sportowym Weszło, występującym w V lidze mazowieckiej. Skrzydłowy zdradził, że jakiś czas temu negocjował z Jagiellonią Białystok, ale przebieg rozmów mocno go zdziwił.

- Dzwonię do Jagiellonii i pan z zarządu, nie wiem, kto to był, mówi do mnie: „Ty jesteś ten Kosecki, który grał w reprezentacji?". „No tak". „No to wyślij list motywacyjny". Mnie, ku**a, zastrzelili. „Co mam ci wysłać? Ja zdobyłem więcej trofeum niż ten twój klub przez całą swoją historię, a ty mi będziesz mówił, że mam ci wysłać list motywacyjny?". Napisałem go. Z dupy. Ale potem siedzę i zacząłem zastanawiać się, co ja w ogóle robię. „Kogo ty się musisz prosić? Co ty musisz udowadniać?". To był moment, w którym powiedziałem sobie, że to kończymy i nie będę już się ludzi prosił - mówił piłkarz w podcaście Łukasza Kadziewicza "W cieniu sportu".

Romelu Lukaku i Robert Lewandowski Miał być "lepszy od Lewandowskiego", a zaliczył zupełny zjazd. Już go nie chcą

Chwilę później dodał, że po kilku miesiącach treningów, mógłby znowu być czołowym skrzydłowym ligi.

 - Jak patrzę teraz na zawodników, którzy grają na boku pomocy i nie umieją zawodnika kiwnąć. Jeżeli wbiłbyś chorągiewkę, to oni by w nią wpadli. Śmiać mi się chcę. Strasznie mnie to ubodło. (…). Zdaję sobie sprawę z tego, że sam odbiłem się od Turcji, ale wielu piłkarzy grało po drugich, trzecich ligach. Nawet powiedzmy Kapustka. On też odbił się od drugiej ligi belgijskiej czy gdzieś tam, ale wrócił do Legii, dostał czas i teraz jest jednym z najlepszych zawodników w Ekstraklasie - przyznał Kosecki.

Więcej o: