Ivi Lopez podszedł do rzutu wolnego. Wow. "Odpowiedział" Podolskiemu [WIDEO]

Najpierw Lukas Podolski, a teraz Ivi Lopez. W ten weekend ekstraklasowicze rozpieszczają kibiców przepięknymi bramkami z rzutów wolnych. W sobotnim meczu pomocnik Rakowa genialnie przymierzył ze stałego fragmentu w starciu z Cracovią. Choć jak stwierdził komentator, Rakowowi się on nie należał.

Raków Częstochowa podjął w sobotę u siebie zespół Cracovii. Piłkarze Marka Papszuna obrali w tym sezonie kurs na mistrzostwo Polski, choć początek meczu z krakowianami wcale tego nie potwierdzał. Prawdziwym bohaterem spotkania został Ivi Lopez, który zdobył fenomenalnego gola z rzutu wolnego. Tym samym "odpowiedział" na kapitalnego gola Lukasa Podolskiego z piątkowego meczu Górnika z Wisłą Płock.

Zobacz wideo Suzuki Boxing Night w Łomży

Ivi Lopez bohaterem. Co za gol! Stadiony świata, palce lizać

W 66. minucie meczu sędzia Jarosław Przybył uznał, że Ivi Lopez był faulowany przed własnym polem karnym i podyktował rzut wolny. Z taką oceną sytuacji nie zgadzali się komentatorzy Canal+Sport, którzy przyznali po obejrzeniu powtórek, że stały fragment się nie należał. Lopez był delikatnie zahaczany przez zawodnika "Pasów". Ostatecznie do piłki podszedł Ivi Lopez i przygotowywał się do oddania strzału. 

A ten wyszedł perfekcyjnie. Lopez uderzył wysoko, nad murem i niezwykle precyzyjnie. Piłka wpadła do bramki przy lewym słupku, a Ivi podwyższył tym samym prowadzenie Rakowa na 3:1. Dla Hiszpana był to ósmy gol w tym sezonie ekstraklasy - pierwszy zdobyty bezpośrednio z rzutu wolnego.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Po końcowym gwizdku na tablicy wyników widniał rezultat 4:1 dla Rakowa, który powiększył przewagę nad Legią do dziewięciu punktów. Bramki dla drużyny Marka Papszuna oprócz Iviego zdobyli jeszcze Vladislavs Gutkovskis, Bartosz Nowak i Marcin Cebula. Dla Cracovii trafił zaś Michał Rakoczy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.