Lider Lecha Poznań był na dnie. "Nie miałem żadnego wyjścia"

Jesper Karlstrom od dwóch sezonów jest liderem Lecha Poznań, do którego trafił z Djurgardens IF w styczniu 2021 roku. Okazuje się, że niezłomny środkowy pomocnik zmagał się w życiu z poważnymi problemami i sięgał dna. Przez lata był uzależniony od hazardu i popadł w gigantyczne długi.

Jesper Karlstrom piłkarską karierę rozpoczynał w akademiach IF Bromma i tam wyrastał na jedno z najlepiej rokujących zawodników w Szwecji. Grał w młodzieżowych reprezentacjach kraju, a później w seniorskim zespole Brommapojkarna. W 2017 roku odszedł do Djurgardens IF i tam miał wypłynąć na szerokie wody światowego futbolu. W wywiadzie dla szwedzkiego dziennika "Aftonbladet" przyznał, że wtedy przeżył najgorszy okres w swoim życiu i otarł się dno. 

Zobacz wideo Na tym polega fenomen Lecha Poznań w Europie. "A w ekstraklasie bryndza"

Jesper Karlstrom "nie miał żadnego wyjścia". Pochłonął go hazard i nienawiść kibiców

Kariera Karlstroma w Djurgardens nie przebiegała po jego myśli. Grał w lidze szwedzkiej i rozgrywkach Ligi Europy, ale niezłe występy przeplatał bardzo słabymi. Wtedy kibice byli do niego wrogo nastawieni i wysyłali do niego nieprzychylne wiadomości. "Wynoś się z klubu. Dobrze, że nie grasz" - brzmiały hasła pisane w social mediach. Jako 23-latek chciał odejść z Djurgardens, ale nie otrzymał żadnej oferty od innego klubu. Wtedy jeszcze bardziej pogłębiał się w uzależnieniu od hazardu, w którym tkwił od 15. roku życia. Z czasem stawiał coraz większe sumy i popadał w gigantyczne kłopoty. 

- Dużo grałem na telefonie, bo łatwo to ukrywać. Czasem stawiałem na sport, czasem chodziłem na ruletkę do kasyna. Byłem mistrzem świata w udawaniu. Uśmiechałem się przy ludziach, śmiałem na treningu, a czułem się fatalnie. Hazard miał na mnie ogromny wpływ i ciągle o nim myślałem. Jak wygrywałem, to czułem się lepiej, ale zazwyczaj było źle - przekazał pomocnik w rozmowie z "Aftonbladet". 

W związku z hazardem zawodnik popadał w długi. Łącznie sięgały one prawie miliona dolarów i w końcu coś w nim pękło. Postanowił poprosić o pomocną dłoń. - Byłem po uszy w g***e i nie miałem żadnego wyjścia. Opowiedziałem o tym zaufanej osobie w Djurgardens. Byłem na dnie i próbowałem wziąć się za siebie. Później miałem spotkanie z dyrektorem sportowym oraz innym dyrektorem i zajęliśmy się tym - wspomina 27-latek. 

Dopiero w 2020 roku Karlstrom spłacił wszystkie należności i całkowicie uwolnił się od hazardu. - Dobrze, że byłem na samym dnie. Potrzebowałem upaść, żeby się nauczyć. Teraz myślę o tym i wiem, że już nigdy nie chciałbym się tam znaleźć - podsumował 10-krotny reprezentant Szwecji. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Już dziś, w czwartek 16 marca o godzinie 18:45 Jesper Karlstrom będzie miał kolejną okazję do zmierzenia się ze swoim poprzednim klubem. Lech Poznań w ramach 1/8 finału Ligi Konferencji Europy zmierzy się z Djurgardens IF, z którym w pierwszym meczu wygrało 2:0. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.