Niedawno wyszło na jaw, że Adam Hlousek, były obrońca m.in. Legii Warszawa oraz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, ma długi w wysokości kilku milionów złotych. Z tego powodu w poważne tarapaty wpadł nie tylko on, ale i jego rodzina. - To była wyłącznie moja głupota. Wiem, że mogłem zabezpieczyć się na całe życie i schrzaniłem to - powiedział piłkarz.
W lutym 2022 roku Hlousek trafił do czeskiego Fastav Zlin. Tam rzadko kiedy pojawiał się na murawie, w dodatku w ostatnim czasie klub w ogóle nie miał z nim kontaktu. - Nie wiem, gdzie jest Hlousek. Czy na chorobowym, czy na plaży w Brazylii. Widziałem go tylko na początku - powiedział Pavel Vrba, który objął tę drużynę w grudnia 2022 roku. - Od tamtej pory ktoś go szuka, ale to nie jestem ja. Tą drogą go pozdrawiam - dodał.
W sobotę 4 marca czeski portal Sport przekazał, że Fastav rozwiązał umowę z Hlouskiem. Jego bilans zamknął się w 10 występach, jednej bramce i jednej asyście. Od pewnego czasu w ogóle nie grał, gdyż leczył uraz ścięgna Achillesa. Z tego powodu pod koniec ubiegłego roku kierownictwo klubu obniżyło jego pensję z 96 800 koron (około 20 tys. złotych) do mniej niż 60 000 koron. W styczniu i lutym otrzymał tylko 12 100 koron. - I nawet tego nie dostanie za marzec. Nie jest już naszym zawodnikiem - powiedział dyrektor generalny Zdenek Grygera.
Wcześniej było ustalone, że po powrocie do zdrowia 34-latek wróci do zespołu. - Z powodu tego, co się ostatnio wydarzyło, sytuacja się zmieniła - mówi właściciel Zdenek Cervenka. To spory kłopot dla piłkarza, którego prawnicy we wniosku o upadłość oświadczyli, że od marca oczekuje wypłaty w wysokości 133 tysięcy koron. - Na pewno nie od nas - stanowczo zapewnili przedstawiciele klubu.
Adam Hlousek ma zobowiązania wobec Urzędu Skarbowego, ZUS-u czy banków polskich i czeskich. Z doniesień mediów wynika, że duże sumy jest winny także innym piłkarzom: Ondrejowi Celustce (1,5 mln zł), Kasprowi Hamalainenowi (ok. 1,05 mln zł), Tomasowi Necidowi (66 tys. zł) oraz Michalowi Bezpalecowi (9 tys. zł).