Połowa grana 90 minut, rzut śnieżką w piłkarza i dziwna decyzja sędziego. Szalony mecz w Zabrzu [WIDEO]

Górnik Zabrze zremisował 1:1 z Lechią Gdańsk w szalonym meczu 19. kolejki ekstraklasy. Bramki zdobyli Szymon Włodarczyk oraz Łukasz Zwoliński. W spotkaniu było wszystko - VAR, przerwy i kontrowersje.

Spotkanie Górnika z Lechią było pojedynkiem sąsiadów w tabeli. Zarówno zabrzanie, jak i piłkarze z Gdańska mieli na koncie po 20 punktów. To zwiastowało ciekawy, ale też bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie. I rzeczywiście przy ul. Roosevelta działo się sporo.

Zobacz wideo Amadeusz Ferrari pierwszą walkę stoczył za darmo: Zazdrościłem tym osobom, które biją się w klatce, chciałem się sprawdzić

Ekstraklasa: Lechia Gdańsk lepsza od Górnika. Szalony mecz w Zabrzu

Pierwszą połowę można by podzielić na dwie fazy. Do 26. minuty i po 26. minucie. Właśnie w 26. minucie nastąpiła długa, ponad półgodzinna przerwa spowodowana burzą śnieżną nad stadionem w Zabrzu. Do przerwania meczu nie działo się nic specjalnego, choć minimalną przewagę optyczną miała Lechia, która stworzyła sobie więcej sytuacji pod bramką Daniela Bielicy. 

W 26. minucie sędzia przerwał mecz, a na płycie boiska rozpoczęła się walka ze śniegiem. Piłkarze zeszli do szatni, a do akcji weszły odśnieżarki i urządzenia do malowania linii. Po kilkudziesięciu minutach sytuacja została opanowana, a zawodnicy wrócili na murawę. Gra została wznowiona około 35 minut po jej przerwaniu. I można powiedzieć, że wtedy zaczęło się granie. 

Kilka minut po gwizdku Damiana Sylwestrzaka do akcji musiał wejść VAR. Było to pokłosie groźnego faulu Łukasza Zwolińskiego na Wojtuszku. Początkowo napastnik Lechii został ukarany żółtą kartką, jednak arbiter sprawdzał całą sytuację raz jeszcze. Kiedy wszystkim wydawało się, że 29-latek wyleci z boiska po interwencji VAR-u, sędzia utrzymał pierwotną decyzję. Zdaniem ekspertów była do dość dziwna sytuacja. 

W międzyczasie z trybun poleciało kilka śnieżek w kierunku Dusana Kuciaka. Bramkarz Lechii oberwał w ramię, a spiker zawodów ostrzegł kibiców Górnika, że tego typu zachowania grożą walkowerem.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl

Arbiter doliczył cztery minuty do podstawowego czasu gry pierwszej połowy. Kiedy wydawało się, że zakończy się ona remisem, doszło do dość kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym. Ilkay Durmus zagrał piłkę ręką, a sędzia po kilkuminutowej weryfikacji podyktował rzut karny. Znów jednak pojawiły się wątpliwości, czy była to słuszna decyzja. Górnik schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Co ciekawe łącznie z wszystkimi przerwami pierwsza połowa trwała niemal równo 1,5 godziny.

Po zmianie stron emocje nieco opadły, a Górnik kontrolował przebieg meczu. Do czasu. Od około 60. minuty to Lechia powoli zyskiwała przewagę i udokumentowała to w 71. minucie, kiedy to Łukasz Zwoliński wyrównał wynik meczu. Napastnik wykorzystał dobrą akcję i zagranie Kevina Friesenbichlera, który wrócił do Lechii po ośmioletniej przerwie. 

Do końca meczu nic już się nie zmieniło. Górnik zremisował z Lechią i oba zespoły wciąż mają tyle samo punktów w tabeli. 

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 1:1

Strzelcy: Szymon Włodarczyk (45+9, rzut karny) - Łukasz Zwoliński (71')

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.