Piast ucieka ze strefy spadkowej. Kapitalny gol rywali [WIDEO]

W 18. kolejce ekstraklasy Piast Gliwice zremisował 1:1 z Jagiellonią Białystok. O wyniku spotkania zadecydowało siedem minut. Najpierw kapitalnym strzałem popisał się Wojciech Łaski, a później wyrównał Kamil Wilczek. Podział punktów pozwolił piłkarzom Alaksandara Vukovicia uciec ze strefy spadkowej.

W niedzielę 29 stycznia rozegrano kolejny mecz 18. kolejki ekstraklasy. Tym razem naprzeciw siebie stanęły Jagiellonia Białystok oraz Piast Gliwice. Runda jesienna nie była łaskawa dla obu zespołów. Piłkarze Macieja Stolarczyka zakończyli ją na 14. miejscu w tabeli. Jeszcze gorzej wypadł Piast - 16. lokata. W klubie z Gliwic doszło nawet do sporych zmian. Zwolniono Waldemara Fornalika, a jego miejsce zajął Alaksandar Vuković. Obu drużynom zależało więc na jak najlepszym otwarciu rundy wiosennej. Piast chciał uciec ze strefy spadkowej, z kolei Jagiellonia liczyła na zbliżenie się do środka stawki. 

Zobacz wideo Santos roześmiał się, gdy usłyszał pytanie od dziennikarza

Jagiellonia zremisowała z Piastem Gliwice. O podziale punktów zadecydowało siedem minut

W pierwszych minutach spotkania niewiele się działo, a groźnych akcji było jak na lekarstwo. Jagiellonia często popełniała błędy i szybko traciła piłkę. Z kolei piłkarzom Piasta brakowało precyzji. Tak też było w 15. minucie. Wówczas Michał Chrapek próbował zaskoczyć bramkarza mocnym uderzeniem z dystansu, ale bez sukcesów. Zlatan Alomerović wyczuł intencje rywala i pewnie interweniował. 

Kolejną szansę na bramkę piłkarze Piasta mieli w 36. minucie spotkania. Alexandros Katranis perfekcyjnie dośrodkował z lewej strony do Grzegorza Tomasiewicza. 26-letni pomocnik oddał strzał głową, ale znów kapitalnie pomiędzy słupkami spisał się golkiper Jagiellonii.

Do groźnej sytuacji tuż przed polem karnym białostockiej drużyny doszło w 44. minucie. Taras Romanczuk sfaulował Damiana Kądziora, za co zobaczył żółtą kartkę. Po tym przewinieniu sędzia podyktował rzut wolny, a do jego wykonania podszedł sam poszkodowany. Kądzior znakomicie dośrodkował w pole karne. Tam stał Kamil Wilczek, ale po jego strzale piłka odbiła się od słupka. W tej sytuacji to właśnie obramowanie bramki uratowało Jagiellonię przed utratą gola. 

Pod koniec pierwszej połowy Piast zepchnął rywali do głębokiej defensywy. Dodatkowo od 38. minuty Jagiellonia grała bez jednego z najważniejszych zawodników. Mowa o Jesusie Imazie. Po jednej z akcji napastnik padł na murawę. Na boisku zastąpił go Wojciech Łaski, który już na początku drugiej połowy dość zaskakująco wyprowadził drużynę na prowadzenie.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Piłkarze Jagiellonii uśpili czujność rywali, co bezwzględnie wykorzystali w 61. minucie spotkania. Wówczas kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Łaski.

Po tym trafieniu drużyna z Gliwic ruszyła do ofensywy i już siedem minut później wyrównała. Z lewego skrzydła dośrodkował Michał Chrapek. Piłka spadła idealnie na głowę Kamila Wilczka, który bez większych problemów pokonał Alomerovicia. 

W 81. minucie Piast miał kolejną akcję. Tym razem swoich sił próbował Damian Kądzior. Piłkarze z Gliwic wyprowadzili kontrę, która zakończyła się strzałem pomocnika. Piłka przeleciała jednak tuż obok bramki.

Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów. Jagiellonia umocniła się na 14. pozycji. Natomiast Piastowi udało się uciec ze strefy spadkowej - awansowali na 15. lokatę. W kolejnym spotkaniu drużyna z Białegostoku zmierzy się z Widzewem Łódź, a piłkarze Vukovicia z Rakowem Częstochowa.

Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok - 1:1

Strzelcy: Kamil Wilczek (68'); Wojciech Łaski (61').

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.