Trener Śląska jednym zdaniem wyprowadził Fornalika z równowagi. Natychmiastowa riposta

Zagłębie Lubin wygrało w meczu derbowym ze Śląskiem Wrocław 3:0. Trenujący wrocławian Ivan Djurdjević zrzucił to na "brak szczęścia", co wyraźnie zdenerwowało Waldemara Fornalika. - Śląskowi brakowało szczęścia? A w którym momencie? - zirytował się na konferencji prasowej szkoleniowiec Zagłębia.

Zagłębie podchodziło do derbowego spotkania ze Śląskiem Wrocław mając na koncie fatalną serię pięciu meczów bez zwycięstwa w lidze. Ostatni raz lubinianie wygrali jeszcze na początku października zeszłego roku, gdy pokonali 3:2 Górnik Zabrze. Derbowe spotkanie ze Śląskiem było też debiutem Waldemara Fornalika na ławce Zagłębia. Rezultat? Pewna wygrana 3:0..

Zobacz wideo Ile zarabia Fernando Santos? Sekretarz generalny PZPN odpowiada

Waldemar Fornalik zirytował się na konferencji prasowej

Pomimo wysokiej przegranej, trener Śląska Wrocław Ivan Djurdjević zrzucał winę za wynik na "brak szczęścia". Jego zespół oddał w tym meczu mniej celnych strzałów od rywali (3 do 6), ale poza tym miał przewagę. Gracze z Wrocławia częściej utrzymywali się przy piłce (61 procent czasu) i wymienili więcej podań 502 do 334. Ich celność podań też była lepsza, wynosiła 85 proc. przy 78 proc. Zagłębia.

Ta wypowiedź na konferencji prasowej wyraźnie nie spodobała się Waldemarowi Fornalikowi. Szkoleniowiec zirytował się na młodszego kolegę po fachu i wyraził to przed mikrofonem. - Śląskowi brakowało szczęścia? A w którym momencie? Ile Śląsk miał sytuacji? Graliśmy pragmatycznie, bo chcieliśmy tak zagrać - oznajmił trener Zagłębia Lubin.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Samo spotkanie zdecydowanie obfitowało w kontrowersje. Śląsk miał swoje szanse na strzelenie gola. Jedną bramkę anulowali im sędziowie, a w końcówce wrocławianie otrzymali rzut karny, ale obronił go Jasmin Burić. Decyzja o podyktowaniu przewinienia wzbudzała wątpliwości, ale jeszcze większe budziła czerwona kartka dla piłkarza Zagłębia Mateusza Bartolewskiego.

Na powtórkach widać było, jak obrońca przepycha się z Erikiem Exposito w walce o odbitą piłkę. Wyprzedza go, kładzie rękę na klatce piersiowej i piłka odbija się właśnie od ręki piłkarza Waldemara Fornalika. Do tego był jedynym obrońcą, który mógł dogonić Hiszpana i najbliższej bramki spośród wszystkich graczy gości z pola. Wydaje się więc, że arbiter Krzysztof Jakubik mógł zachować się lepiej w tej sytuacji.

Śląsk Wrocław nie wygrał trzeciego ligowego meczu z rzędu i zajmuje 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 21 punktów. Zagłębie Lubin jest dwie pozycje niżej i ma jeden punkt mniej. Śląsk w następnej kolejce zagra z Pogonią Szczecin, a zespół Waldemara Fornalika podejmie u siebie Legię Warszawa.

Więcej o:
Copyright © Agora SA