Trzy kluby interesują się "nowym Lewandowskim". Fabrizio Romano ujawnia

Szymon Włodarczyk znalazł się w kręgu zainteresowania Anderlechtu, Celticu i Freiburga, o czym poinformował Fabrizio Romano. - Zobaczymy, co wydarzy się między styczniem a latem, ale na pewno to jest zawodnik warty uwagi - powiedział Włoch w programie "Okno Transferowe" na kanale Meczyki.pl. Wiemy już także, ile za piłkarza Górnika Zabrze, będzie musiał zapłacić potencjalny pracodawca.

Szymon Włodarczyk przeszedł do Górnika Zabrze latem 2022 roku z Legii Warszawa. 20-latek dopiero uczy się gry na najwyższym poziomie, bo w stołecznej ekipie nie miał zbyt wielu okazji do występów w ekstraklasie. Na Górnym Śląsku robi jednak furorę. Rozegrał 17 spotkań we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył siedem bramek. Tureckie media nazywają go nawet "nowym Lewandowskim". Choć jego kontrakt obowiązuje do 2025 roku, to coraz więcej mówi się, że latem może zmienić otoczenie i wyjechać za granicę. 

Zobacz wideo Marina skradła show na czerwonym dywanie. Największe gwiazdy

Szymon Włodarczyk przed szansą na pierwszy zagraniczny transfer. Anderlecht Bruksela pierwszy w kolejce

Po Włodarczyka ustawia się już kolejka chętnych, o czym poinformował Fabrizio Romano. - Polak jest dużym talentem i są drużyny, m.in. Anderlecht, Celtic i Freiburg, które rozważają jego transfer. Jest jeszcze klub z Serie A, który myśli nad ściągnięciem go latem. Zobaczymy, co wydarzy się między styczniem a latem, ale na pewno to jest zawodnik warty uwagi - podkreślił Włoch w programie "Okno Transferowe" na kanale Meczyki.pl w serwisie YouTube

Doniesienia Romano potwierdził Tomasz Włodarczyk. Dziennikarz wskazał, że to właśnie belgijski klub jest w tym momencie na czele wyścigu o Polaka. - Faktycznie jest tak, że monitorują go Celtic, Anderlecht i Freiburg, ale Anderlecht to jest nawet półka wyżej. To nawet nie jest tylko monitorowanie, a rozpoczęły się już rozmowy z menedżerami. Nie jest to jeszcze na poziomie, że wysyłamy już ofertę, ale faktycznie latem to może być już naprawdę bardzo poważny transfer - wyjawił dziennikarz Meczyków.pl.

Okazuje się jednak, że Włodarczykiem interesują się również kluby spoza Europy, a konkretnie z MLS. Nie ujawniono, o które drużyny dokładnie chodzi, ale wiadomo, ile są w stanie zapłacić za napastnika. Mowa o pięciu milionach euro. Jego wartość wciąż rośnie i niewykluczone, że za pół roku potencjalny pracodawca będzie musiał zapłacić zdecydowanie więcej.

Kilka tygodni temu media donosiły, że zainteresowanie Polakiem wyraził również Fenerbahce. Tylko że turecki klub nie złożył oficjalnej oferty za piłkarza, mimo że deklarował, iż nie chce popełnić takiego błędu, jak z Robertem Lewandowskim. Przed laty Fenerbahce było już dogadane z Lechem Poznań, ale ostatecznie w wyścigu o napastnika wygrała Borussia Dortmund. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Jak zauważył dziennikarz Meczyków.pl., duży transfer Włodarczyka może być ciosem dla Legii Warszawa. Stołeczny klub mógł latem 2022 roku zatrzymać piłkarza i teraz zarobić na nim majątek. Kiedy jeszcze Polak grał w Legii, to władze zapłaciły za wpisanie do jego kontraktu przedłużenie poprzez rozegrane minuty. Pieniądze za taki ruch otrzymał również sam zawodnik. Problem w tym, że ówczesny trener, Aleksandar Vuković, nie wpuszczał go na boisko i klauzula przepadła. Kontrakt ostatecznie nie został przedłużony, Włodarczyk poszedł do Górnika i to teraz drużyna z Zabrza może sporo- na nim zarobić.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.