Radomiak rozbity przez czołowy klub Bundesligi. Sześć bramek

Radomiak Radom przegrał aż 0:6 w meczu towarzyskim z RB Lipsk. Jak napisano na oficjalnym profilu polskiego klubu na Twitterze, piłkarze "dostali dobrą lekcję". Sparing był nie tylko okazją do zebrania cennego doświadczenia, ale również szansą na sprawdzenie testowanych zawodników.

Radomiak Radom znakomicie rozpoczął zmagania w sezonie 2022/23. W pierwszych trzech kolejkach klub odniósł trzy zwycięstwa, zdobywając komplet punktów. Później doszło do kryzysu i kilku porażek. Po 17. kolejkach drużyna Mariusza Lewandowskiego zajmuje 10. miejsce z dorobkiem 23 punktów. Na taki wynik składa się siedem triumfów, dwa remisy i osiem przegranych. Mimo że runda jesienna dobiegła końca, to zawodnicy nie mają czasu na odpoczynek. W piątek, 25 listopada Radomiak rozegrał mecz towarzyski z RB Lipsk, a więc trzecią drużyną w tabeli Bundesligi. Po spotkaniu polski klub podsumował występ jednym zdaniem. "Dostaliśmy dobrą lekcję" - napisano na oficjalnym profilu na Twitterze. 

Zobacz wideo Robert Lewandowski wyszedł do dziennikarzy i powiedział: To boli

Radomiak Radom przegrał z RB Lipsk aż 0:6. Polski klub szuka pozytywów

Sparing miał być przede wszystkim okazją dla Lewandowskiego na sprawdzenie kilku testowanych zawodników. Mowa o środkowym pomocniku Aleksie Soaresie (obecnie bez klubu, wcześniej występował w Volos NPS), skrzydłowym Berto Cayargadze (ostatnio również bez klubu, wcześniej FC Cartagena), lewym obrońcy Mykole Jaroszu (ostatnie miesiące spędził w STK Samorin) oraz napastniku Jeanie Franco Sarmiento (ostatnio grał dla Pogoni Grodzisk Mazowiecki). 

DLOKRWiceprezes Cracovii usłyszał zarzuty. Jednoznaczne stanowisko prezesa klubu

Z kolei w ekipie z Lipska wystąpili zarówno zawodnicy, którzy w tym sezonie nie rozegrali wielu spotkań, jak i podstawowi gracze, tacy jak Dominik Szoboszlai. Węgier wystąpił już w 28 meczach, w których zdobył trzy bramki i zanotował 13 asyst.

W spotkaniu obyło się bez niespodzianek. Zdecydowanie silniejszą ekipą była drużyna z Lipska, co widać także w statystykach. Niemiecki zespół oddał aż 30 strzałów na bramkę Radomiaka, w tym 20 celnych. Dla porównania piłkarze Lewandowskiego tylko sześciokrotnie uderzali w światło bramki rywala.

Jednak na pierwsze gole kibice musieli poczekać do 31. minuty. Wtedy golkipera z Radomia pokonał Konrad Laimer. Tuż przed końcem pierwszej połowy bramkarz był zmuszony ponownie wyjąć piłkę z siatki. Tym razem skutecznym strzałem popisał się Dominik Szoboszlai. I tak pierwsza partia zakończyła się wynikiem 2:0 dla RB Lipsk.

W kolejnym minutach niemiecka drużyna jedynie podkreślała dominację, zdobywając kolejne bramki. W 66. minucie piłkę w siatce umieścił Ohene Kohl. Sześć minut później ponownie na listę strzelców wpisał się Szoboszlai. Z kolei w 86. minucie celnym strzałem popisał się Simon Schierack. Ostatni cios dla Radomiaka padł w drugiej minucie doliczonego czasu gry. Wówczas Dominik Sokół niefortunnie interweniował we własnym polu karnym i wbił piłkę do bramki. Ostatecznie mecz zakończył się przegraną zespołu z Radomia aż 0:6.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.  

Oficjalny profil Ekstraklasy żartuje z Podolskiego screen"Kto wygrał mecz?". Oficjalny profil Ekstraklasy zażartował z Lukasa Podolskiego

Teraz przed piłkarzami Lewandowskiego zasłużony odpoczynek. Pierwszy mecz rundy wiosennej rozegrają dopiero 27 stycznia. Ich rywalem będzie Miedź Legnica. Z urlopów zawodnicy wrócą jednak już na początku roku. 3 stycznia Radomiak rozpocznie przygotowania do drugiej części sezonu ekstraklasy.

Więcej o: