"Trupy w szafie" Korony Kielce. Były prezes odpowiada na poważne zarzuty

Wielu zarzucało mi, że używam sformułowań "trupy z szafy", ale jak to inaczej nazwać - stwierdził prezes Korony Łukasz Jabłoński w komentarzu do tego, że klub musi wypłacić milion złotych byłym piłkarzom. - Nie ma mowy o trupach w szafach - odpowiada były prezes klubu Krzysztof Zając za pośrednictwem Radia Kielce.

Luka Kukić w do Korony Kielce trafił w lipcu 2019 roku z NK Osijek. Bośniak nie przebił się w polskim klubie i w pierwszym zespole zagrał tylko raz. Po spadku Korony z Ekstraklasy po sezonie 19/20 nie zgodził się na obniżenie pensji, więc klub rozwiązał z nim kontrakt. Zawodnik zgłosił sprawę do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu w Lozannie i okazuje się, że działania klubu były bezpodstawne. Trybunał Arbitrażowy uznał, że Luce Kukiciowi należy się zadośćuczynienie, które według informacji Radia Kielce wynosi 700 tysięcy złotych.

Zobacz wideo Oto przyszły bramkarz reprezentacji Polski. "Ma charakter, poczucie własnej wartości"

Frekwencja na meczach Ekstraklasy i I ligiTylko dwa kluby ekstraklasy średnio wypełniły stadion w 90 proc. w tym sezonie

- Mogę jedynie to potwierdzić, bo nie chciałbym być dodatkowo przez kogokolwiek pozywany za upublicznianie jakiś niejawnych informacji. Z chęcią użyłbym nawet niecenzuralnych słów, bo to są niestety takie relikty przeszłości. Wielu zarzucało mi, że używam sformułowań „trupy z szafy", ale jak to inaczej nazwać – tak całą sprawę skomentował aktualny prezes Korony Kielce, Łukasz Jabłoński.

Były prezes Korony się broni. "Nie ma mowy o trupach w szafach"

A to nie wszystko. Według Radia Kielce kilka dni temu Piłkarski Sąd Polubowny przy PZPN wydał decyzje w sprawie Daniela Dziwniela. Piłkarz obecnie gra w Górniku Łęczna, ale od lipca 2019 roku do sierpnia 2020 roku bronił barw kieleckiego zespołu. Umowa piłkarza została rozwiązana, za zgodą PZPN, z winy klubu i obrońca domagał się wypłaty zaległych pensji. Wyrokiem organów sądu piłkarskiego Korona ma zapłacić Dziwnielowi około 300 tysięcy złotych. Łącznie więc Korona zalega byłym piłkarzom aż milion złotych.

Na komentarz Jabłońskiego odpowiedział były prezes Korony, Krzysztof Zając. Nie zgadza się on ze sformułowaniem "trupy z szafy". Twierdzi, że aktualny zarząd Korony wiedział o toczących się postępowaniach.

Leonardo KoutrisSensacyjny zwrot w sprawie hitowego transferu Rakowa. Inny polski klub wkroczył do gry

"Wszystkie dokumenty dotyczące spraw sądowych i spornych oraz kwot zobowiązań i roszczeń zawodników wobec spółki Korona zostały przekazane dwa lata temu do miasta w dokumentacji i korespondencji w dniu 03.08.2020. Nie ma więc mowy o trupach w szafach, bo pan Jabłoński jako prezes spółki musiał się z nimi już dawno temu zapoznać przejmując zobowiązania. W 2017 roku wraz z udziałami my również przejęliśmy zobowiązania z lat 2010-2017 w kwocie 3,5 mln zł zaległości do ZUS. Proszę również pamiętać, że przez wszystkie lata w Radzie Nadzorczej spółki był przedstawiciel miasta i posiadał pełną wiedzę na ten temat" – poinformował Zając w wiadomości tekstowej do Radia Kielce.

Żądania wobec klubu z Ekstraklasy zgłaszają jeszcze inne podmioty. Ivan Marquez, obecnie grający w NEC Nijmegen, w Koronie grał w latach 2018-2020. Z powodu pandemii koronawirusa obrońca nie wrócił do klubu po przerwie zimowej, a Korona rozwiązała jego kontrakt z winy zawodnika. Hiszpan domaga się od klubu wypłacenia zaległych 40. tysięcy euro.  

Leonardo KoutrisRaków szykuje hitowy transfer. Chciała go Benfica, ale wtedy kosztował 10 mln euro

Więcej o: