Lech przełamał klątwę. Dziewięć lat i koniec. Gol rezerwowego w 92. minucie

9 lat - tyle czasu Lech Poznań czekał na zwycięstwo na stadionie w Białymstoku. Doczekał się w sobotę. Wszystko co najlepsze w tym meczu działo się w doliczonym czasie pierwszej i drugiej połowy. Mistrzowie Polski po golu w 92. minucie wygrali 2:1.

Lech Poznań w Białymstoku nie wygrał od 9 lat. Z kolei Jagiellonia po kompromitującej porażce w Pucharze Polski notowała fatalną serię – przegrała trzy z ostatnich czterech meczów. Obie drużyny mocno potrzebowały zwycięstwa. Jagiellonia, żeby się odbić. Lech, żeby gonić czołówkę.

Zobacz wideo Co musi zrobić Lewandowski, żeby zostać sportowcem roku?

Gol w meczu Górnik Zabrze - Miedź LegnicaSensacja w ekstraklasie. Górnik znokautowany. Katastrofa

Jednak w pierwszej połowie nie było widać zaciekłości u żadnej ze stron. Brakowało ciekawych akcji, a w pewnym momencie mecz stał się pojedynkiem na stałe fragmenty gry. Obrońcy jednej i drugiej drużyny jednak dobrze interweniowali. Więcej z gry miał Lech, który po 27 minutach miał aż 70% posiadania piłki, nie przekładało się to jednak na sytuacje. Obie ekipy próbowały strzałów z dystansu, ale te również nie były zbyt groźne.

Wszystko co najciekawsze wydarzyło się w doliczonym czasie gry. Tego było dużo (osiem minut), bo mecz był dwa razy przerwany na skutek odpalenia przez kibiców Jagiellonii pirotechniki. W pierwszej minucie doliczonego czasu dośrodkowanie Jesusa Imaza na bramkę głową zamienił Mateusz Skrzypczak. Ale Jagiellonia nie dowiozła prowadzenia do przerwy, bo w szóstej doliczonej minucie świetną akcją popisali się goście. Joel Pereira dośrodkował na głowę Mikaela Ishaka, a ten skierował ją do bramki. Do przerwy był więc remis 1:1.

Po przerwie znowu przewagę miał Lech. Stworzył też więcej sytuacji niż w pierwszej połowie. Blisko szczęścia byli Amaral i wprowadzony w drugiej połowie Szymczak, ale w obu przypadkach lepszy był Alomerović. W odpowiedzi głową na bramkę Lecha uderzał niepilnowany Nene, ale piłkę wyłapał bez problemu Bednarek. Podobnie było w 76. minucie, kiedy głową uderzał Cernych po dobrym rozegraniu rzutu wolnego.

Lech wygrał z Jagiellonią w doliczonym czasie. Do 12 razy sztuka

I tak jak w pierwszej połowie, tak i w drugiej doliczono dużo, bo aż 10 minut. I znowu to wtedy działo się to, co najważniejsze. W 92. minucie piłkę do siatki po ładnej akcji Lecha skierował Filip Szymczak. Lech do końca meczu kontrolował przebieg wydarzeń, ale i tak Jagiellonia miała szansę. W 99. minucie z 15. metrów uderzał Cernych, ale trafił w słupek!

Mistrz Polski ostatecznie jednak wygrał 2:1 i tym samym przerwał passę 11 meczów z rzędu bez zwycięstwa w Białymstoku. "Kolejorz" dzięki tej wygranej awansował na piąte miejsce w tabeli, a ma jeszcze jeden mecz zaległy. Jagiellonia jest trzynasta.

Śpiączka pudłuje karnego w meczu Korona - WidzewWidzew Łódź znów na podium ekstraklasy. Katastrofalna seria Korony

Więcej o: