"Mogłem tam grać". Peszko zdradza, że miał ofertę z obecnej rewelacji ekstraklasy

- Cieszy mnie to, że Widzew jest w stanie grać ofensywnie i widowiskowo. Praca trenera Janusza Niedźwiedzia przynosi efekty i w domu pomagają im kibice. Mogłem tam grać - powiedział Sławomir Peszko w programie "Studio Ekstraklasa". Peszko mógł dołączyć do Widzewa na początku 2020 roku, kiedy łodzianie walczyli o awans do I ligi.

Widzew Łódź jest zdecydowanie największą rewelacją tego sezonu Ekstraklasy. Zespół prowadzony przez Janusza Niedźwiedzia jest wiceliderem ligi z 26 punktami i traci sześć punktów do prowadzącego Rakowa Częstochowa. Widzew w ostatnim meczu pokonał 1:0 Miedź Legnica. "Janusz Niedźwiedź przez całą karierę trenuje tak, by jego zespoły grały atrakcyjnie i odważnie. Wybijanka i reagowanie na grę rywali go nie interesuje. Z pasją mówi o swoich założeniach i najważniejszych zasadach w grze" - tak o trenerze Niedźwiedziu pisze Dawid Szymczak, dziennikarz Sport.pl.

Zobacz wideo Widzew po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. "Już nigdy nie będzie szedł sam"

Sławomir Peszko mógł grać w Widzewie. "Nie dogadaliśmy się przez perturbacje"

Sławomir Peszko był gościem programu "Studio Ekstraklasa", w którym wypowiedział się na temat ostatnich występów Widzewa Łódź. Zawodnik Wieczystej Kraków także zdradził, że kibicował Widzewowi od dziecka.

- Cieszy mnie to, że Widzew jest w stanie grać ofensywnie i widowiskowo. Praca trenera Janusza Niedźwiedzia przynosi efekty i w domu pomagają im kibice. W 1996 roku miałem plakaty Marka Citko, kiedy Widzew grał w Lidze Mistrzów. Debiutowałem w Ekstraklasie przeciwko Widzewowi i ich stadion był pierwszym ekstraklasowym, jaki odwiedziłem - powiedział.

- Na koniec mogłem tam grać, ale przez różne perturbacje kontraktowe, nie dogadaliśmy się - dodał Peszko. O jakie perturbacje chodziło? Temat pojawił się na początku 2020 roku i Widzew Łódź liczył, że Peszko pomoże im awansować do 1. Ligi - wtedy polski skrzydłowy już wiedział, że nie zagra w barwach Lechii w dalszej części sezonu 19/20. Peszko nawet oglądał z trybun mecz Widzewa z Olimpią Elbląg. Ostatecznie poszło o długość kontraktu, co piłkarz potwierdził w rozmowie z "Łódzkim Sportem".

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- Plany klubu były takie, że przychodzę na trzy miesiące zrobić awans z Widzewem z II do I ligi, a później zobaczymy. Ale ja wiem, jak takie "zobaczymy" się kończy. Robisz awans, a później szukasz sobie nowego klubu. Dlatego chciałem podpisać kontrakt na 1,5 roku z opcją na kolejny sezon - tłumaczył Sławomir Peszko. Ostatecznie Peszko dołączył do Wieczystej Kraków, z którą już awansował do rozgrywek III ligi. Kontrakt Peszki z Wieczystą wygasa z końcem czerwca przyszłego roku.

Więcej o: