"Osiem szwów, Ketonal w tyłek i jazda". Tak Bednarek dokończył mecz

Lech Poznań pokonał 2:1 Górnika Zabrze w niedzielnym meczu Ekstraklasy. Nie lada hartem ducha wykazał się w pierwszej połowie bramkarz "Kolejorza" Filip Bednarek, który w jednej z akcji doznał rozcięcia skóry na nodze, mimo to dokończył grę. - W przerwie doktor założył sześć szwów na jedną ranę, dwa kolejne na drugą, zaaplikował mi Ketonal w tyłek i jazda - powiedział piłkarz w rozmowie z klubowymi mediami.

Lech Poznań w niedzielę odniósł kolejne cenne zwycięstwo w Ekstraklasie. Aktualni mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe 2:1 Górnika Zabrze. Dzięki temu znacznie zbliżyli się do ligowej czołówki po nie najlepszym starcie sezonu. Lech ma już 21 punktów i zajmuje 7. miejsce w tabeli. Do prowadzącego Rakowa Częstochowa ma osiem punktów straty, ale do trzeciej Legii Warszawa już tylko trzy. Piłkarze Johna van den Broma mają jednak o jeden mecz rozegrany mniej, niż ich rywale. 

Zobacz wideo Lewandowski może się już tylko śmiać. Kontrowersje po gali Złotej Piłki

Filip Bednarek zacisnął zęby i dokończył mecz mimo urazu. "Ketonal w tyłek i jazda"

Duży udział w niedzielnym zwycięstwie w Zabrzu miał Filip Bednarek. Bramkarz Lecha skapitulował tylko w 10. minucie po uderzeniu Szymona Włodarczyka z rzutu karnego. Przez resztę spotkania był pewnym punktem swojej drużyny i wyłapał kilka trudnych piłek, mimo że przez większość czasu grał z dość bolesnym urazem. 

Bednarek ucierpiał w jednym ze starć jeszcze przed przerwą. Zderzył się z Lukasem Podolskim, próbującym dojść do piłki. Ze starcia tego golkiper wyszedł z rozciętym kolanem. Nie zdecydował się jednak opuścić boiska i mimo urazu, dokończył grę. Dopiero w przerwie musiał skorzystać z pomocy medycznej i to dość poważnej. 

- Wszystko odbyło się w ferworze walki i takie jest życie. W przerwie doktor założył sześć szwów na jedną ranę, dwa kolejne na drugą, zaaplikował mi Ketonal w tyłek i jazda - powiedział Bednarek w rozmowie z oficjalną klubową stroną Lecha Poznań. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

30-latek nie przejmuje się urazem i przede wszystkim cieszy się, że pomógł swojej drużynie wygrać w bardzo trudnym meczu. - Parę tych interwencji było, ale to są generalnie fajne mecze. Rozgrywa się je na dużym zmęczeniu, po wielu podróżach i emocjach. Czasem jest tak, że jak wygrywasz gładko 3:0, to nie czujesz tej satysfakcji, co po takim ciężkim boju - podsumował. 

Bednarek pochwalił też swoich kolegów z zespołu. Jego zdaniem kluczowa w zwycięstwie nad Górnikiem była doskonała gra w obronie. Wyróżnił parę stoperów - Lubomira Satkę i Antonio Milica. - Wykonali super robotę - ocenił. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.