Stal Mielec zadziwia ekstraklasę. Wjechała na podium

Rewelacyjna Stal Mielec się nie zatrzymuje! W otwierającym 13. kolejkę ekstraklasy meczu zespół Adama Majewskiego pokonał na wyjeździe Koronę Kielce 2:0 po golach Mateusza Matrasa i Saida Hamulicia. Dzięki tej wygranej Stal przynajmniej na kilka godzin, awansowała na trzecie miejsce w tabeli.

Choć spotkanie otwierające 13. kolejkę ekstraklasy rozgrywane było w Kielcach, za faworyta tej rywalizacji należało uznać gości z Mielca, którzy w tym sezonie spisują się rewelacyjnie. Po ostatnim zwycięstwie nad walczącą o najwyższe cele Pogonią Szczecin 4:2 Stal zajmowała szóste miejsce w tabeli, podczas gdy Korona póki co musi się martwić utrzymanie, gdyż miała zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. 

Zobacz wideo To już patologia. Trybuny toną w małpkach

Hamulić znów trafił. Rewelacyjna Stal wygrała w Kielcach i jest na podium

Piątkowy mecz doskonale rozpoczął się dla zespołu Adama Majewskiego, który już w piątej minucie objął prowadzenie po swojej najgroźniejszej broni - stałym fragmencie gry. Otwierający wynik gol Mateusza Matrasa był jednak nietypowy, gdyż po dośrodkowaniu Krystiana Getingera głową strzelał nie Matras, a Mikołaj Lebedyński, tyle że po strzale napastnika Stali piłka trafiła jeszcze w twarz jego klubowego kolegi i wpadła do bramki Korony.

Trzy minuty później kolejny stały fragment gry dla mielczan pozwolił trafić do siatki głową Piotrowi Wlazło. Tym razem jednak Korona miała sporo szczęścia, gdyż analiza VAR wykazała, że pomocnik gości był na spalonym. 

Po dobrym początku Stali kolejne minuty należały do Korony, która odważniej zaatakowała i miała swoje znakomite okazje do wyrównania. W 28. minucie w dobrej sytuacji strzał Jakuba Łukowskiego obronił Bartosz Mrozek, a dobitkę Dalibora Takaca świetnie zablokował Kamil Kruk. Chwilę później duet Mrozek - Kruk znów pokazał się z bardzo dobrej strony. Bramkarz Stali poradził sobie z uderzeniem Sasy Balicia po rzucie rożnym, a Kruk zablokował przed bramką Kyryło Petrowa. Dobre minuty gospodarzy zakończyły się strzałem w słupek Jewgienija Szykawki, również głową po rzucie rożnym. 

Wyjechał z Polski i podbija Holandię. Mistrzowsko podsumował ekstraklasęWyjechał z Polski i podbija Holandię. Mistrzowsko podsumował ekstraklasę

Tuż przed przerwą nieskuteczną Koronę po raz drugi w tym meczu pokarała Stal, a konkretnie jej największa gwiazda - Said Hamulić. Bośniak oddał świetny techniczny strzał z około 27 metrów, którym zaskoczył Konrada Forenca i podwyższył wynik na 2:0. 

Po przerwie bliżej było trzeciego gola dla Stali niż bramki kontaktowej dla Korony. Dwóch bardzo dogodnych sytuacji nie wykorzystał Fryderyk Gerbowski. Przy jednej z nich 19-latek dopadł do odbitego przez Forenca strzału z dystansu Hamulicia, minął bramkarza Korony i zamiast do pustej bramki uderzył nad poprzeczką. 

Koronie brakowało argumentów w ofensywie. Dopiero w 77. minucie bliski gola na 1:2 był Adam Frączczak, którego strzał głową z bliskiej odległości poszybował nad poprzeczką. 

Prowadzący różnicą dwóch bramek goście musieli kończyć ten mecz w dziesiątkę, gdyż w 87. minucie sędzia Wojciech Myć o wideoweryfikacji pokazał czerwoną kartkę Mateuszowi Matrasowi za brutalny faul na Dawidzie Błaniku. Chwilę później niezły strzał z rzutu wolnego oddał Jacek Kiełb, jednak i tym razem Bartosz Mrozek nie dał się zaskoczyć.

Korona Kielce ostatecznie przegrała ze Stalą Mielec 0:2 i jeszcze w tej kolejce z 12 punktami może znaleźć się w strefie spadkowej ekstraklasy. Z kolei Stal ma o dziesięć punktów więcej i przynajmniej na kilka godzin awansowała nawet na trzecie miejsce w tabeli. 

Więcej o: