Rekordowy kontrakt dla gwiazdora Lecha. Takich pieniędzy nikt w Polsce nie dostał

Dyrektor sportowy Lecha Poznań Tomasz Rząsa gwarantuje, że klub będzie chciał powalczyć o zatrzymanie Mikaela Ishaka. Kontrakt Szweda wygasa w czerwcu i Lech będzie musiał zapłacić rekordowe pieniądze, by go zatrzymać. "Ponownie zrobimy wszystko, by z nami został" - deklarują w Poznaniu.

Mikael Ishak stanowi o sile ofensywnej Lecha Poznań. Szwed w tym sezonie zagrał łącznie w 16 meczach swojego zespołu, strzelił 10 goli i zaliczył pięć asyst. Już w lecie interesowały się nim inne kluby, ale 29-latek postanowił zostać w Poznaniu. Tym razem zatrzymać go będzie trudniej.

Zobacz wideo Pierwsze face to face Chalidowa z Pudzianowskim. "To jest najlepszy moment na tę walkę"

Rekord pensji w Ekstraklasie możliwy. Rząsa przekonuje, że Lech Poznań powalczy o Ishaka

W poniedziałkowym programie "Studio Ekstraklasa" Interię gościł dyrektor sportowy Lecha Poznań Tomasz Rząsa. Były reprezentant Polski przekonywał, że Lech Poznań zrobi wszystko, co możliwe, by zatrzymać  Mikaela Ishaka. - Ponownie zrobimy wszystko, by z nami został. Końcowa decyzja należy do niego i jego rodziny - powiedział. 

Tomasz Rząsa odniósł się także, do sytuacji z letniego okna transferowego, kiedy po Ishaka zgłaszały się arabskie kluby i płaciły mu dużo więcej pieniędzy niż Lech: - Mikael powiedział wtedy: "Tak, podejmuję rękawicę, walczę do końca i postaram się pomóc zespołowi, jak tylko mogę". Chwała mu za to i szacunek - powiedział. 

Jak informuje Interia, teraz by zatrzymać Ishaka, Lech musiałby zapłacić nawet około miliona euro za rok gry.  Do tej pory nikt w Ekstraklasie nie zarabiał takich pieniędzy i Ishak stałby się rekordzistą naszej ligi. Nie wiadomo jednak, czy pozostanie on w klubie.

Trener też bardzo chce Ishaka w Lechu

Na konferencji prasowej przed nachodzącym meczem Ligi Konferencji trener Lecha Poznań John van der Brom także został zapytany o swojego napastnika. Holenderski szkoleniowiec przekonywał, że bardzo chciałby, aby Ishak pozostał w klubie, ponieważ jest ważnym elementem jego układanki.

- Każdy wie, jak ważny jest dla nas. Nie tylko dla mnie, ale i dla zespołu, którego jest kapitanem. Ma niesamowite statystyki, każdy chce go tu zatrzymać. Ja jednak nic nie mogę zrobić - powiedział van der Brom, wskazując, że to nie od niego zależy czy 29-letni Szwed zostanie w Poznaniu.

W czwartek 6 października o godzinie 18:45 Lech Poznań zmierzy się z Hapoelem Beer Szewa w meczu 3. kolejki Ligi Konferencji Europy. Do tej pory podopieczni Johna van der Broma przegrali z Villarrealem i wygrali z Austrią Wiedeń i z trzema punktami na koncie zajmują drugie miejsce w grupie C. Pierwszy jest Villarreal z sześcioma punktami na koncie, trzeci Hapoel mający jeden punkt, a czwarta Austria, również z jednym punktem.

Więcej o: