Była 31. minuta niedzielnego pojedynku. W środku boiska upadł Marc Gual, a kielczanie, którzy byli przy piłce, wybili piłkę na aut, bo Hiszpan zwijał się z bólu. Po chwili jednak Gual wstał i pobiegł za kontratakiem Jagiellonii Białystok. Po indywidualnej akcji podał do Imaza, którego strzał świetnie obronił Konrad Forenc. Dobitka Prikryla z 15 metrów była już jednak skuteczna i Jagiellonia Białystok prowadziła 1:0.
- Dziwne zachowanie Guala, bo przecież Petrov wybił piłkę za boisko. Nie podoba mi się to. Wściekli zawodnicy Korony Kielce, bo to nie było na pewno zachowanie zgodne z zasadą fair-play. Duże zamieszanie w polu karnym Korony. Nie rozumiem zachowania Guala - mówili komentatorzy Canal+Sport.
Jak całą sytuację komentowali piłkarze w przerwie meczu?
- Nie widziałem całej sytuacji, nie widziałem piłki, po prostu pobiegłem za akcją. Oddaliśmy jednak bramkę. Rozmawialiśmy z resztą zespołu i podjęliśmy decyzję wspólnie - tłumaczył Marc Gual w przerwie w rozmowie z Canal+Sport.
- Zawodnik Jagiellonii leżał i wybiliśmy piłkę. Myśleliśmy, że chcą ją oddać, ale zdobyli gola. Na szczęście nam go oddali i nie ma tematu - dodał Adrian Danek, obrońca Korony Kielce.
Co się stało po golu? Taras Romanczuk, kapitan gospodarzy, najpierw porozmawiał z kilkoma swoimi zawodnikami i skontaktował się z Maciejem Stolarczykiem, trenerem Jagiellonii Białystok i omówił sytuację. Po chwili piłkarze gospodarzy postanowili oddać gola. Akcję rozpoczęli goście. Piłkę otrzymał Jakub Łukowski, pobiegł przez pół boiska i strzeli do pustej bramki. Piłkarze Korony Kielce bili brawa rywalom za takie zachowanie i zagranie fair-play.
- Wznowiona gra przez piłkarzy Korony Kielce. Proszę zobaczyć, co tutaj się dzieje. Za chwilę będzie gol na 1:1. Ładne zachowanie Jagiellonii Białystok i zapewne najłatwiejsze trafienie w karierze Jakuba Łukowskiego. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem w naszej ekstraklasie, nie komentowałem. Tak to powinno wyglądać. Mam nadzieję, że w tym momencie bardzo, bardzo głupio czuje się Gual - dodali komentatorzy Canal+Sport.
Do przerwy był remis 1:1. Już po zaledwie kwadransie drugiej połowy gospodarze prowadzili 3:1. Oba po strzałach z jedenastek po zagraniach ręką w polu karnym piłkarzy Korony Kielce (najpierw Petrova, a potem Podgórskiego). Najpierw w 52. minucie trafił Gual, a w 61. minucie Fedor Cernych. W 85. minucie czwartego gola dla Jagiellonii Białystok strzelił Jesus Imaz.
Jagiellonia Białystok po tej wygranej awansowała na szóste miejsce w tabeli. Ma 16 punktów, pięć mniej od prowadzącej Pogoni Szczecin. Korona Kielce jest na piętnastym miejscu (11 punktów). W następnej kolejce Jagiellonia Białystok podejmie Wisłę Płock, a Korona Kielce zagra na wyjeździe z Zagłębiem Lubin.