Widzew odpalił w drugiej połowie. Wysokie zwycięstwo

Widzew Łódź odniósł swoje piąte zwycięstwo w tym sezonie Ekstraklasy. Beniaminek pokonał na wyjeździe Stal Mielec 3:0, mimo że w pierwszej połowie zupełnie się na to nie zanosiło. Podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia okazali się do bólu skuteczni w drugiej połowie, wykorzystując błędy gospodarzy.

Spotkanie Stali z Widzewem było pierwszym sobotnim meczem w 10. kolejce Ekstraklasy. Oba zespoły przystępowały do gry z dorobkiem 13 punktów w tabeli, ale to goście mogli być w lepszych humorach. Widzew pokonał przed tygodniem faworyzowaną Cracovię 2:0, z kolei Stal wysoko uległa Jagiellonii Białystok aż 0:4.

Zobacz wideo Widzew po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. "Już nigdy nie będzie szedł sam"

Stal uniknęła samobója, Widzew czerwonej kartki

W pierwszej połowie dominowali gospodarze. Widzewowi z trudem przychodziło wykonanie jakiejkolwiek składnej akcji, a mimo to był on bliżej zdobycia pierwszej bramki. Po rzucie rożnym piłka niefortunnie odbiła się od Piotra Wlazłego i o mały włos nie skończyło się to golem samobójczym. Pod bramką Bartosza Mrozka również działo się niewiele.

Więcej kontrowersji wywołała sytuacja z 32. minuty, kiedy to Serafin Szota sfaulował wychodzącego na czystą pozycję napastnika Stali, Saida Hamulicia. Sędzia Krzysztof Jakubik ukarał go żółtą kartką, ale podbiegł jeszcze do monitora, upewnić się, czy za to wejście nie należała się surowsza kara. Mimo protestów zawodników gospodarzy arbiter podtrzymał wcześniejszą decyzję.

Widzew rozbił Stal w drugiej połowie

Po zmianie stron to Widzew przejął inicjatywę. Po niespełna 10 minutach Paweł Zieliński długim podaniem uruchomił Jordiego Sancheza, a ten precyzyjnym strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza gospodarzy.

Stal rzuciła się do odrabiania strat, ale bezskutecznie. Dwie sytuacje zmarnował Said Hamulić. Niewykorzystane okazje zemściły się w końcówce. W ostatnich dziesięciu minutach beniaminek dwukrotnie dobił rywala z Podkarpacia. Najpierw zamieszanie w polu karnym na gola zamienił Dominik Kun, a zaraz potem wynik (3:0) ustalił młodzieżowiec, Jakub Sypek.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Dla Widzewa było to piąte zwycięstwo w tym sezonie. Beniaminek awansował na 5. miejsce w tabeli. Sytuacja może się jednak zmienić, bo utrzymanie aktualnej pozycji zależy od wyników pozostałych meczów bieżącej kolejki ekstraklasy. Po przerwie na spotkania reprezentacji czeka go starcie z Rakowem Częstochowa. Z kolei na Stal, która zanotowała drugą porażkę i drugi mecz bez zdobytej bramki z rzędu, czeka wyjazd do Legnicy na mecz z tamtejszą Miedzią.

Więcej o: