Legia zaczęła mecz od 0:2. Ale miała Mladenovicia. Kosmita

Na kłopoty Filip Mladenović. Legia Warszawa pokonała Miedź Legnica 3:2, mimo że po niespełna kwadransie przegrywała 0:2. Serbski obrońca zdobył jednak dwie bramki, miał asystę, a drużyna Kosty Runjaicia dzięki wygranej została liderem ekstraklasy.

- Mecz z Miedzią jest naszą szansą na rehabilitację. Wynik 0:4 w Częstochowie nie odzwierciedla w pełni przebiegu spotkania, ale nie chcę szukać wymówek. To był łomot i musimy się po nim podnieść - mówił przed piątkowym spotkaniem trener Legii Warszawa - Kosta Runjaić.

Zobacz wideo Lewandowski i Salihamidzić pod szatnią. Wyjątkowe ujęcia

Jego drużyna chciała się zrehabilitować za to, co stało się w niedzielę w Częstochowie, kiedy została zdemolowana przez Raków. Pierwszy kwadrans meczu w Warszawie zwiastował, że podobnej rzeczy może dokonać też Miedź.

Arka Gdynia przegrała z Chrobrym Głogów 3:4Arka prowadziła 3:1. Kwadrans do końca. A potem wielka katastrofa

Drużyna Wojciecha Łobodzińskiego już w 2. minucie objęła prowadzenie. Fatalny błąd popełnił Rafał Augustyniak, piłkę przejął Maxime Dominguez i po jego podaniu bramkę zdobył Angelo Henriquez. Minutę później mogło być 0:2 po kopii akcji. Tym razem błąd popełnił Bartosz Kapustka, ale Dominguez za mocno podał do Henriqueza.

Miedź dopięła swego w 14. minucie. Po kolejnym błędzie legionistów goście wyprowadzili świetny kontratak, który po podaniu Domingueza golem zakończył Luciano Narsingh. Chwilę później 19-krotny reprezentant Holandii powinien podwyższyć na 3:0. Powinien, ale w sytuacji sam na sam postanowił zabawić się z Kacprem Tobiaszem i jego próba lobowania bramkarza okazała się zła i nieskuteczna.

- Nie wiem, co się działo. My w ogóle nie wyszliśmy z szatni - denerwował się w przerwie Augustyniak. Na jego szczęście legioniści zareagowali jeszcze przed przerwą. W 20. minucie z lewej strony dośrodkował Filip Mladenović, a z bliska gola głową strzelił Paweł Wszołek.

Miedź się jednak nie załamała i dalej szukała szans w szybkich kontratakach. Po jednym z nich gola strzelił nawet Olaf Kobacki, ale zagrywający mu Henriquez był wcześniej na spalonym i bramka słusznie nie została uznana.

DLOKRKibice Wisły pobili rekord. I liga czegoś takiego jeszcze nie widziała

Legia pokonała Miedź i jest liderem

Im dłużej trwał mecz, tym szybciej i lepiej grała Legia. W efekcie tuż przed przerwą zespół Runjaicia doprowadził do wyrównania. Z rzutu rożnego dośrodkował Josue, a na linii pola karnego kapitalnym wolejem popisał się Mladenović.

Legia poszła za ciosem od razu po przerwie. W 56. minucie znów błysnął Mladenović. Po dośrodkowaniu z prawej strony w wykonaniu Wszołka Serb znów zdecydował się na uderzenie wolejem. Tym razem zrobił to z pola karnego, tym razem nie wyszło mu to tak efektownie jak w pierwszej połowie, ale najważniejsze dla niego i Legii, że pokonał Pawła Lenarcika.

27-letni bramkarz Miedzi i tak sprawił, że jego zespół przetrwał ponad 10 minut po przerwie. Tuż po niej Lenarcik odbił uderzenie Macieja Rosołka, a niedługo później wygrał pojedynek sam na sam z Carlitosem.

Długo wydawało się, że Legia ma już mecz pod kontrolą. W 71. minucie Miedź zagroziła jej raz jeszcze. Po zamieszaniu w polu karnym bramkę zdobył Chuca, ale ta znów nie została uznana. I znów słusznie, bo zagrywający z prawej strony Maciej Śliwa był na spalonym.

Goście kończyli ten mecz w osłabieniu. W 78. minucie po pyskówce z sędzią z boiska wyleciał Henriquez, który zobaczył drugą żółtą kartkę. Zawodnik Miedzi został ukarany nie tylko za słowa, ale też reakcją na nie. Henriquez, odchodząc od sędziego, cisnął bidonem o murawę.

Dzięki wygranej Legia przynajmniej do soboty została liderem ekstraklasy. Drużyna Runjaicia ma 20 punktów i o trzy punkty wyprzedza Pogoń Szczecin, która w sobotę zagra z Cracovią oraz Wisłę Płock, która w niedzielę zagra z Zagłębiem Lubin. Miedź z pięcioma punktami jest przedostatnia w tabeli. Drużyna Łobodzińskiego tylko o punkt wyprzedza Lechią Gdańsk i ma pięć punktów straty do Zagłębia i Górnika Zabrze.

Po przerwie na mecze reprezentacji Legia zagra w Poznaniu z Lechem (1.10., 17:30), a Miedź podejmie Stal Mielec (2.10., 12:30).

Więcej o: