Ekstraklasa rozczarowana. Nie tego się spodziewała po Canal+. Nadchodzi sądny dzień

Kacper Sosnowski
Chociaż jedyną ofertę na pokazywanie Ekstraklasy w latach 2023-2027 złożył Canal+, to rozstrzygnięcia przetargu na najważniejsze polskie prawa telewizyjne jeszcze nie ma. Dlaczego? Kluby są rozczarowane, że nie było licytacji między nadawcami i dużo większych pieniędzy. Sprawa może rozstrzygnąć się lub jeszcze bardziej skomplikować we wtorek.

W przetargu na lata 2023-27 zaoferowano tylko jeden pakiet na pokazywanie Ekstraklasy. Pakiet główny zawierający wszystkie mecze. Zwycięzca miał zatem zgarnąć wszystko, a konkurencja w tej bitwie miała być spora. Miała, bo spółka Ekstraklasa SA i kluby liczyły, że rywalizacja Viaplay i Canal+, a być może także innych nadawców, wywinduje cenę za sezon do solidnych rozmiarów. Ofertę przetargową wysłano do 25 podmiotów, zgłosił się jeden, z propozycją progresywną zaczynającą się od nieco ponad 300 mln złotych za sezon. To przy obecnych 240 mln spory wzrost.

Nadawcy wolą współpracować niż wojować na złotówki

Tym jedynym podmiotem był Canal+, który ligę transmituje od 27 lat. Jak widać, inni nadawcy nie chcieli sobie wchodzić w drogę. Zapewne uznali, że nie ma co się przebijać i szastać ofertami, skoro produkt i tak pośrednio do nich trafi. Ekstraklasa dla Canal+ oznacza też dostęp do tych rozgrywek dla abonentów Polsatu Box (dawnego Cyfrowego Polsatu), bo na tej platformie jest dostępny Canal+ 3 i 4, które do tej pory pokazywały ekstraklasę. Trudno przypuszczać, by w przyszłości coś w tej kwestii miało się zmienić. Zresztą nadawcy coraz chętniej dzielą się swoimi produktami i prawami. Polsat Spot Premium z Ligą Mistrzów jest dostępny w Canal+, Eleven Sport też podzielił się prawami do La Liga z założoną we Francji telewizją. Nawet Viaplay udzielił C+ licencji na dwa mecze Premier League, którą skandynawski nadawca mu niedawno sprzątnął z rynku. W zamian platforma satelitarna będzie dystrybuować Viaplay oraz udzieliła temu serwisowi licencji na pokazywanie meczów ligi żużlowej. Z jednej strony rynek jest konkurencyjny, z drugiej nadawcy ewidentnie dążą do współpracy i dzielenia się prawami, a czasy, w których Viaplay wchodząc na rynek, przebijał dotychczasowe oferty kilkukrotnie (np. za Premier League) chyba mijają.

Zgoda na Canal+ lub powtórny przetarg

Co działo się ostatnio w sprawie, jak się wydawało, finalizacji umowy z Canal+ na prawa do najwyższej klasy rozgrywkowej? Z Ekstraklasy słyszymy, że pracują nad nią prawnicy, z klubów, że trzeba było wysondować możliwość pozyskania większych środków od nadawcy, co też prawdopodobnie się działo. Tyle że czas na przeciąganie liny mija.

Czesław Michniewicz podczas meczu Ligi Narodów Holandia - PolskaMichniewicz rozsyła powołania do reprezentacji Polski i szykuje sensacje

Z kilku źródeł słyszymy, że oferta od Canal+ jest określona ramami czasowymi i stacja oczekuje rozstrzygnięcia sprawy do końca września. To, że nadchodzi moment podejmowania ostatecznych decyzji, potwierdza zaplanowane na wtorek (13 września) spotkanie rady nadzorczej Ekstraklasy. To tam kluby mają ustalić, co zrobią z ofertą od Canal+.

Jaka jest alternatywna? Jak usłyszeliśmy, jedyną wydaje się nieprzyjęcie oferty i ogłoszenie nowego przetargu, co musiałoby się odbyć w trybie ekspresowym. To byłby jednak dość niebezpieczny krok. Po pierwsze z powodu przeciągania sprawy i konieczności narzucenia szybkiego tempa. Po drugie skoro w pierwszym przetargu była tylko jedna oferta, to dlaczego w drugim miałoby być ich więcej? A co jeśli Canal+ podrażniony sytuacją, za drugim razem złożyłby sporo niższą propozycję?

Wiele wskazuje więc na to, że we wtorek na spotkaniu prezesów ekstraklasy zamiast radykalnych kroków dojdzie do kompromisu.

Jeden mecz na pewno na otwartej antenie

Na ten kompromis czeka też TVP. Publiczny nadawca w przetargu na ekstraklasowe prawa nie startował, bo nie był zainteresowany jedynym dostępnym pakietem, czyli wszystkimi meczami w kolejce. Kibiców, którzy nie mają płatnych telewizji, uspokajamy. W specyfikacji jedynego pakietu zaznaczono, że jeden mecz w kolejce musi być u ogólnodostępnego nadawcy. Oznacza to, że jeśli przetarg zostanie już rozstrzygnięty Canal+ powinien udzielić sublicencji telewizji otwartej. Według naszych ustaleń jedną z takich zainteresowanych telewizji było TVP Sport, która w dalszym ciągu chce pokazywać jedno z najciekawszych spotkań kolejki. Przynajmniej taki komunikat płynął z TVP jeszcze w poprzednim tygodniu, kiedy prezesem telewizji był Jacek Kurski. Na razie, póki nie ma oficjalnego rozstrzygnięcia przetargu, póty ciężko w tej sprawie coś omawiać. Poza tym do koncepcji wydania kilkudziesięciu milionów złotych za sezon musi odnieść się też nowy prezes Mateusz Matyszkowicz.

Efekt oglądalność Roberta LewandowskiegoTaki jest efekt Lewandowskiego. Widownia razy trzy. "Rekordowe wyniki"

Od razu zaznaczamy – bo takie informacje też pojawiły się w mediach – według ustaleń obecnego przetargu raczej nie ma szans, by ogólnodostępny nadawca pokazywał więcej niż jeden mecz w kolejce.

Na całościowe rozstrzygnięcia dotyczące tego, gdzie od lipca 2023 roku oglądać ekstraklasę piłkarski kibic będzie zapewne musiał poczekać co najmniej do października, zresztą o jesiennym terminie rozstrzygnięć od dawna mówił prezes Ekstraklasy Marcin Animucki.

Więcej o: