Kłopoty z hitowym transferem Lecha Poznań. Nagła zmiana decyzji

Wszystko wskazuje, że Tymoteusz Puchacz jednak nie wróci do Polski. - Na ostatniej prostej Union zaczął blokować transfer do Lecha, bo uznał, że piłkarz może mu się jeszcze przydać podczas jesieni - donoszą meczyki.pl.

Tymoteusz Puchacz był wyróżniającym się zawodnikiem Lecha Poznań i rok temu trafił do Unionu Berlin za 3,5 miliona euro. Przeskok z Ekstraklasy do Bundesligi okazał się za duży. Polak nie rozegrał w Bundeslidze ani minuty. Szanse otrzymał jedynie w Lidze Konferencji UEFA, więc zimą udał się na wypożyczenie do Turcji, gdzie z Trabzonsporem zdobył mistrzostwo. Początki miał dobre, ale z każdym kolejnym tygodniem jego rola była marginalizowana. Latem wrócił do Berlina.

Zobacz wideo Szpilka o swoim wąsie. „Kama się wkurzyła, a teraz jestem Artur Gustavo Gavilia Szpilka"

I choć większość fanów myślała, że skrzydłowy uda się na kolejne wypożyczenie, to on jednak chciał pozostał w Unionie, by na treningach przekonać trenera Unionu. W 1. kolejce Bundesligi Union wygrał derby Belina z Herthą 3:1, ale Polaka zabrakło w składzie meczowym. Zabrakło go też w kolejnych kolejkach, więc znowu wrócił temat transferu. Plotkowało się o powrocie do Lecha. Ale na ten moment to mało realne.

Puchacz wróci do Lecha?

"Trwały zaawansowane rozmowy na temat przejścia Puchacza do Lecha. Wiele wskazywało na to, że do tego dojdzie, bo piłkarz na koniec okna nie miał zbyt wiele opcji. Rozmowy zbliżały się do szczęśliwego końca. Sam zawodnik czekał na zielone światło na odejście do Poznania, ale na ostatniej prostej Union zaczął blokować transfer do Lecha, bo uznał, że piłkarz może mu się jeszcze przydać podczas jesieni. Przypomnijmy, że Union rywalizuje także w Lidze Europy. "Kolejorz" jeszcze walczy o zawodnika, ale bardzo możliwe, że Puchacz jednak pozostanie w Berlinie" - donosi serwis meczyki.pl.

Do tej pory Puchacz rozegrał siedem meczów w barwach Unionu. Pięć w Lidze Konferencji i dwa w eliminacjach do tego pucharu. Wszystkie w poprzednim sezonie.

Puchacz ma na koncie 12 meczów w reprezentacji Polski. Był jednym z pupilków Paulo Sousy. Czesław Michniewicz nie ma do niego aż takiego dużego przekonania, co Portugalczyk.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.