Lirim Kastrati trafił do Legii Warszawa latem 2021 roku z chorwackiego Dinama Zagrzeb za 1,3 mln euro. Miał być jednym z najlepszych zawodników w drużynie, który przyczyni się do zdobycia kolejnego mistrzostwa Polski i awansu do europejskich pucharów. Zamiast tego okazał się kompletnym niewypałem, którego Legia chciała się pozbyć za wszelką cenę.
- Lirim Kastrati i Joel Abu Hanna nie są gotowi, by grać w każdym meczu. Chcemy ich rozwijać i wypożyczyć. Wydaje mi się, że to sytuacja win-win, dla obu stron będzie to korzystne rozwiązanie - mówił po meczu ze Stalą Mielec trener Kosta Runjaić. Wiemy, że Hanna będzie grał w Lechii Gdańsk. Teraz też znamy kierunek Kastratiego.
Kastrati uważał natomiast, że był wielbiony w polskim klubie. - Poprzednie rozgrywki były najgorszymi w mojej karierze. Ostatni trener czuł do mnie antypatię i były mecze, w których nie grałem. Zapomniałem już o poprzednim sezonie i jestem skupiony na tym, co będzie w przyszłości. Dostawałem poważne oferty, ale klub nie chciał mnie puścić. Kibice mnie kochają i chcą, bym dawał z siebie wszystko - mówił w rozmowie z dziennikiem "Kohen".
Według wcześniejszych doniesień mediów Kastrati podpisze z nowym pracodawcą kontrakt ważny do końca czerwca 2025 roku. Nie wiadomo jednak, jak dogadały się oba kluby w kwestii transferu 23-letniego reprezentanta Kosowa.
"W ubiegłym sezonie skrzydłowy rozegrał 23 mecze z eLką na piersi reprezentując stołeczną drużynę w rozgrywkach Ekstraklasy, Pucharu Polski i Ligi Europy. W tym czasie reprezentant Kosowa zdołał zdobyć dwie bramki, a także zanotować jedną asystę" - podsumowano jego poczynania w oficjalnym oświadczeniu.
W bieżącym sezonie Kastrati zagrał tylko w jednym meczu ekstraklasy. Otrzymał 14 minut w przegranym 0:3 starciu z Cracovią. Mecz rozgrywano w ramach 3. kolejki.