Lech przyznaje: Plan runął. Mieli gotowe 1,5 mln euro i klops. Zostali z niczym

- Cały nasz plan po prostu runął i posypał - mówi Piotr Rutkowski w rozmowie z Meczykami. Prezes Lecha Poznań ujawniły, jak wyglądały negocjacje z Michałem Helikiem i dlaczego wykupiony nie został Dawid Kownacki. Jak się okazuje, te dwa transfery były ze sobą ściśle powiązane - ale w efekcie żaden z nich nie trafił do Poznania.

Lech Poznań bardzo długo walczył o sprowadzenie z Barnsley Michała Helika, reprezentanta Polski. I jak się okazało, dawał za niego 1,5 mln euro, co satysfakcjonowało Anglików (oba kluby miały już porozumienie), ale problem był nieco inny: to Helik nie chciał grać w Lechu.

Zobacz wideo Najważniejszy piłkarz Barcelony. "Największy talent La Masii od czasu Messiego" [Sport.pl LIVE]

- Dogadaliśmy się z jego klubem na 1,5 mln euro ponad miesiąc temu. Nie chcę winy zrzucać na Helika. Ma absolutne prawo. Nie chce wrócić do Polski? Ok. Ma takie prawo. Jest za granicą, dużo go to kosztowało w karierze, żeby wyjechać z Polski. On chce tam być i ja to respektuję i szanuję. Może prywatnie nawet rozumiem. Straciliśmy mnóstwo czasu, cały nasz plan po prostu runął i posypał się - wyjawił Rutkowski w rozmowie z "Meczykami".

Rutkowski został zapytany też o to, dlaczego z Fortuny Duesseldorf nie został wykupiony znajdujący się w znakomitej formie na początku tego sezonu Dawid Kownacki. Miał kosztować 1,5 mln euro. - Te pieniądze miały być przeznaczone na transfer Helika. Ułożyliśmy plan tak, by w pierwszej kolejności kupić środkowego obrońcę, mieć środki na Afonso Sousę i bramkarza. Gdybyśmy wykupili Dawida, zabrakłoby nam pieniędzy na inne pozycje. Dzisiaj, gdybym wiedział, że nie dogadam się z Helikiem, od razu przelałbym te pieniądze do Duesseldorfu. Wtedy nie mogliśmy tego zrobić. Dziś szkoda, że nie jest u nas.

Rutkowski: Satka zostaje w Lechu Poznań

Właściciel Lecha został zapytany, czy dojdzie jeszcze do jakichś transferów w końcówce okna transferowego. - Chcemy, żeby coś się wydarzyło, nie wiem, czy na środku obrony - stwierdził i dodał, że Lubomir Satka nie odejdzie. Dostał obietnicę, że będzie mógł odejść, gdyby zainteresowany klub wpłacił ustaloną przez Satkę z Lechem kwotę, ale taka oferta nie nadeszła i Słowak pozostanie w Poznaniu. - Na pewno jest to dla niego rozczarowanie, ale to niesamowity profesjonalista. Wierzę, że jego następny krok będzie fantastyczny, czeka go ciekawy rok. Jest tak niesamowitym zawodnikiem, że stwierdziliśmy, że każdy inny zawodnik, który by przyszedł na jego miejsce, nie dałby takiej jakości - dodał Rutkowski. Przypomnijmy, że Słowakowi wraz z zakończeniem sezonu wygasa kontrakt, dlatego Lech rezygnuje z przedostatniej szansy na zarobienie na nim jakichkolwiek pieniędzy.

Więcej o: