"Nie ma szans". Raków nie zagra w fazie grupowej na stadionie w Częstochowie

Raków Częstochowa rozpocznie w czwartek ostatnią fazę eliminacji do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Jednak już w czwartek zostanie rozegrany ostatni mecz europejskich pucharów w Częstochowie. Jeśli wicemistrzom Polski uda się wyeliminować Slavię Praga, to w fazie grupowej będą musieli grać na innym obiekcie, niż stadion w Częstochowie.

W czwartek o godzinie 18:00 Raków Częstochowa zmierzy się na własnym stadionie ze Slavią Praga w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Dla zespołu Marka Papszuna jest to ostatni etap rywalizacji o fazę grupową tych rozgrywek. Przed rokiem na tym samym etapie lepszy od wicemistrzów Polski okazał się belgijski KAA Gent. 

Zobacz wideo Dziennikarz Sport.pl kontra bramkarz Barcelony. Ale urwał. Bez szans [WIDEO]

W przypadku awansu do fazy grupowej LKE, Raków będzie grał w Bielsku-Białej

Jak powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" przewodniczącej rady nadzorczej Rakowa, Wojciech Cygan, dwumecz ze Slavią ma pokazać, w którym miejscu znajduje się obecnie klub z Częstochowy. 

- Na pewno (przez ostatni rok - red.) posunęliśmy się do przodu. Od dwóch meczów zależy czy znajdziemy się w fazie grupowej. Podchodzimy do tego z nadzieją i wiarą, że nasz atak może skończyć się sukcesem. Jednak czy ten dystans uległ znacznemu zmniejszeniu, czy zrobiliśmy tylko kilka kroków naprzód, pokażą właśnie te mecze ze Slavią. Zobaczymy, w którym miejscu jesteśmy na tle silnego, ale też nie najsilniejszego europejskiego przeciwnika - mówił Cygan. 

Równo rok temu Cezary Kulesza został prezesem Polskiego Związku Piłki NożnejPrezes PZPN: Byłem świadomy tego, że Polskę może spotkać los Indii

- Na pewno nie można się bać. Jest to silny przeciwnik, utytułowany. Nie jest to na pewno drużyna anonimowa na rynku europejskim. My swoją historię też zaczynamy budować. Trwogi przed tymi meczami na pewno mieć nie będziemy. Znamy swoją siłę, swój potencjał i wiemy, że bardzo dużo zależy od tego co my pokażemy. Jeżeli zagramy swoją piłkę, to osiągnięcie celu jest realne - dodawał wiceprezes PZPN.

Jak się jednak okazuje, nawet w przypadku awansu do fazy grupowej LKE, dla Rakowa czwartkowy mecz ze Slavią będzie ostatnim na swoim stadionie w europejskich pucharach w tym sezonie. Obiekt w Częstochowie nie spełnia bowiem wymagań UEFA do rozgrywania meczów fazy grupowej. 

-  Niestety, ale nie ma na to szans choćby ze względu na pojemność stadionu. Absolutne minimum na fazę grupową to 8 tysięcy miejsc. We wtorek odbyła się wizytacja ze strony UEFA obiektu Podbeskidzia. Wiemy, co w przypadku awansu będziemy tam musieli poprawić, bo jeśli awansujemy zagramy właśnie w Bielsku-Białej - poinformował Wojciech Cygan. 

Mecz Raków Częstochowa - Slavia Praga w czwartek o godzinie 18:00. Relacja na żywo na Sport.pl., Rewanż w Pradze odbędzie się tydzień później.

Więcej o: