Kontrowersja w meczu Ekstraklasy. Czy Warcie należał się rzut karny? [WIDEO]

W ostatnim sobotnim meczu 3. kolejki Ekstraklasy Warta Poznań wygrała 2:1 na wyjeździe z Miedzią Legnica. Wygrana gości mogłabyć jednak wyższa. Warcie należał się bowiem rzut karny, który jednak nie został podyktowany przez arbitra.
Kontrowersja w meczu Miedzi z Wartą Poznań
Screen Twitter

Warta Poznań dopisuje sobie pierwsze punkty w tym sezonie. Piłkarze trenera Dawida Szulczka w poprzednich dwóch kolejkach musieli uznawać wyższość swoich rywali. W sobotę okazali się lepsi od beniaminka z Legnicy. Bramki dla Warty zdobyli Adam Zrelak oraz Maciej Żurawski.

Zobacz wideo Widzew po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. "Już nigdy nie będzie szedł sam"

Warta Poznań wygrywa pierwszy mecz w tym sezonie. Sędzia nie stanął na wysokości zadania. Jedna poważna kontrowersja

Warta Poznań rozegrała solidny mecz. Tego samego nie można powiedzieć o arbitrze spotkania Patryku Gryckiewiczu, który miał problemy z panowaniem z sytuacją na boisku. Dowodem słabszej formy sędziego była kontrowersyjna sytuacja, do której doszło przy stanie 1:1. Obrońca Miedzi Legnica, Jon Aurtenetxe zaatakował w polu karnym w plecy jednego z piłkarzy Warty, który chciał przyjąć piłkę. Sędzia sprawdził sytuację na VAR-ze, jednak nie podyktował rzutu karnego. 

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Sytuacja była o tyle kontrowersyjna, że zawodnik Miedzi nie był w ogóle zainteresowany piłką. W tej sytuacji piłkarzom z Poznania należał się karny.

Zdarzenie z udziałem Jona Aurtenetxe i piłkarza Warty przypominało sytuację z niedawnego meczu Lechii Gdańsk z Rapidem Wiedeń. Tam w podobny sposób w polu karnym przez rywala został potraktowany Flavio Paixao. Gdańszczanie również nie otrzymali rzutu karnego, jednak w tamtym spotkaniu sędzia nie miał możliwości wideoweryfikacji. W Legnicy arbiter sprawdził sytuację i mimo to nie podyktował jedenastki. Wydaje się, że była to błędna decyzja. Zwłaszcza że obrońca nie był zainteresowany piłką.

Więcej o: