Leszek Ojrzyński nie wytrzymał: Nie mamy czego szukać w Ekstraklasie

Korona Kielce przegrała w sobotę na wyjeździe z Cracovią 0:2. Trener Leszek Ojrzyński miał wiele zastrzeżeń do gry swoich piłkarzy. - Jeśli będą nam się takie rzeczy przytrafiać dalej, to nie mamy czego szukać w Ekstraklasie - stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej.
*Mecz pilki noznej Cracovia - Korona Kielce
Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

W sobotę Cracovia podejmowała na własnym boisku Koronę Kielce. Gospodarze byli w dobrych nastrojach po wyjazdowej wygranej na inaugurację sezonu nad Górnikiem Zabrze. Kielczanie liczyli na urwanie punktów kolejnemu faworytowi po tym, jak przed tygodniem zremisowali 1:1 z Legią Warszawa. Tym razem na murawie jednak wyraźnie lepsza była tylko jedna drużyna i była to Cracovia. 

Zobacz wideo Widzew po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. "Już nigdy nie będzie szedł sam"

Leszek Ojrzyński wypunktował swoich piłkarzy. Surowa ocena meczu z Cracovią

Krakowianie zdominowali mecz i wygrali zasłużenie 2:0. Zdobycie kompletu punktów mocno ułatwili im zawodnicy Korony, którzy przez całe spotkanie nie oddali choćby jednego celnego strzału. W 29. minucie strzelili sobie natomiast gola samobójczego, którego autorem był obrońca Grzegorz Szymusik. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Mathias Rasmussen.  

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Taka postawa piłkarzy Korony zdenerwowała ich trenera, Leszka Ojrzyńskiego. Na pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał on swojego niezadowolenia. Szkoleniowiec otwarcie przyznał, że dzisiaj na boisku między Cracovią i jego zespołem była przepaść. 

- Cracovia miała klarowne sytuacje. Nam każdorazowo czegoś brakowało. Przy stanie 0:0 mieliśmy akcję prawym skrzydłem, czyli tak, jak sobie zaplanowaliśmy, doszliśmy do zagrania, ale w polu karnym zawodnik nie trafił w piłkę. Gdybyśmy wtedy zdobyli gola, może mielibyśmy w sercach więcej woli walki. Niestety, często narażaliśmy się na kontry po naszych niewymuszonych stratach. Dawaliśmy przeciwnikowi sporo prezentów. Grając w Ekstraklasie, musisz się liczyć z tym, że takie błędy rywal będzie wykorzystywał - stwierdził. 

Ojrzyński zaskoczył też mocną oceną sytuacji. Choć była to dopiero druga kolejka nowego sezonu i pojedynczy występ, już mówi o spadku z Ekstraklasy. - Dlaczego dziś przytrafiło nam się tak wiele błędów? Nazwijmy to dyspozycją dnia. Będziemy szukać, dlaczego pojawiła się tak duża liczba niedokładnych podań. Popełniliśmy wiele szkolnych błędów. Będziemy wyciągać z tego wnioski, rozmawiać z zawodnikami i robić zmiany. Jeśli będą nam się takie rzeczy przytrafiać dalej, to nie mamy czego szukać w Ekstraklasie. Tym razem po prostu byliśmy słabsi - podsumował. 

Korona Kielce po porażce z Cracovią ma na koncie 1 punkt i zajmuje 12. miejsce w tabeli (przed niedzielnymi spotkaniami). Kolejny mecz rozegra 1 sierpnia. Na własnym boisku podejmie wówczas Śląsk Wrocław

Więcej o: