Kuriozalne słowa Artura Boruca. Na sam koniec kariery. "Mam wadę wzroku"

- Mam duży problem ze wzrokiem, wada plus pięć i plus trzy. Po prostu nie oszacowałem odległości i wpadłem na kogoś z Warty. Nie ma co gadać - powiedział Artur Boruc. Bramkarz wytłumaczył się z czerwonej kartki, jaką dostał w meczu z Wartą za odepchnięcie rywala.
Artur Boruc
Canal + Sport Twitter/Screen Youtube/Screen

Artur Boruc zdecydował się na zakończenie kariery. W związku z tym władze Legii postanowiły zorganizować mecz pożegnalny z Celitkiem, w którym bramkarz grał przez pięć lat. Spotkanie zaplanowane jest na środę o godzinie 18:00 na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie

Zobacz wideo

Artur Boruc komentuje czerwoną kartkę na meczu z Wartą. "Mam wadę wzroku"

Artur Boruc nie pożegna się z Legią w najlepszych okolicznościach. W lutym po meczu z Wartą bramkarz wdał się w konflikt z działaczami. Zawodnik podczas tamtego spotkania dostał czerwoną kartkę za odepchnięcie Dawida Szymonowicza, a przy zejściu z boiska popchnął także kamerzystę. Boruc za to zachowanie został ukarany grzywną w wysokości 25 tysięcy złotych, której ostatecznie nie zapłacił. 

Artur Boruc wytłumaczył się ze swojego zachowania w rozmowie z Przeglądem Sportowym. - Mam duży problem ze wzrokiem, wada plus pięć i plus trzy. Po prostu nie oszacowałem odległości i wpadłem na kogoś z Warty. Nie ma co gadać. Irytuje mnie w tym wszystkim, że nikt nie widział całej sytuacji. Na koniec to ja byłem na świeczniku. Takie rzeczy na boisku się zdarzają. Nie wydaje mi się, że sytuacja była na czerwoną kartkę. Jeszcze przy tym, jak wyglądał zawodnik Warty. Chciałbym być jak He-Man i mieć taką siłę rażenia, żeby ludzie od razu padali, ale tak nie jest - powiedział Boruc.

Tłumaczenie Artura Boruca wydaje się kuriozalne, ponieważ na powtórkach wyraźnie widać, jak bramkarz odpycha Szymonowicza. Tego samego zdania są niemal wszyscy, a komisja nie ukarała go grzywną za niewinność. 

Wspomniane spotkanie z Wartą było ostatnim meczem Artura Boruca w barwach Legii w Ekstraklasie. Z powodu konfliktu został odsunięty z drużyny. Były reprezentant Polski wypowiedział również na temat zakończenia zarówno jego przygody ze stołecznym klubem, jak i kariery. - Ten koniec i puenta jest trochę jak moja kariera. Miało być dobrze, ale ch*j wie, jak wyszło - dodał bramkarz. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Artur Boruc był zawodnikiem Pogoni Siedlce, Dolcanu Ząbki, Legii, Celtiku, Fiorentiny, Southampton i Bournemouth. Przez 13 lat był również reprezentantem Polski. W kadrze narodowej wystąpił w 65 meczach. 

Więcej o: