Artur Boruc rozpętał burzę. Teraz tłumaczy: Żeby była jasność

- Każdy odebrał to tak, jak zrozumiał. To bardzo indywidualna sprawa - tak, jak w przypadku cen biletów. Może dlatego wyszło dwuznacznie, by nikt się tego nie domyślił? - w taki sposób kontrowersyjny film umieszczony w mediach społecznościowych skomentował Artur Boruc.

- Sytuacja wygląda bardzo prosto. Żeby była jasność - nie mam absolutnie żadnych profitów z biletów. Żeby wyjaśnić zupełnie wszystko to, rzeczywiście, podpisałem umowę z Legią. Mój zakres obowiązków jest troszkę większy niż zwykle, co wiadomo. Przy okazji moja rola się powoli zmienia: z piłkarza-bramkarza w ambasadora - powiedział Artur Boruc, cytowany przez portal Legia.net.

Zobacz wideo Rozmowa z Christianem Falkiem z Bilda o transferze Roberta Lewandowskiego

Doświadczony bramkarz, który 20 lipca rozegra ostatni mecz w karierze, jeszcze raz odniósł się do wydarzenia szykowanego przez Legię Warszawa. Do stolicy przyjedzie były klub Boruca - Celtic Glasgow - a mecz wzbudził wielkie kontrowersje. 

Robert Lewandowski na treningu Bayernu MonachiumDrugi trening, a Lewandowski nie wziął udziału w ćwiczeniach pressingu

Chodziło głównie o bardzo wysokie ceny biletów. "Legia ma bardzo duże koszty organizacyjne związane z pożegnalnym meczem Boruca. Sam Boruc mógłby z łatwością sprawić, by te koszty były znacznie niższe. I wówczas ceny biletów też z pewnością byłyby niższe" - napisał na Twitterze Krzysztof Stanowski.

- Witam bardzo serdecznie. Z tego miejsca chciałbym zakończyć aferę biletowo-cenową. Chciałbym tu tylko jedno wyjaśnić...Tu nie ma co ku..a wyjaśniać. Jeśli masz ochotę przyjść na mecz, zapraszam bardzo serdecznie, jeśli nie dziękuję i baw się dobrze w domu - odpowiedział Boruc w filmie na Instagramie.

Boruc skomentował kontrowersyjne nagranie

W środę były 42-latek odniósł się do tego nagrania. - Każdy odebrał to tak, jak zrozumiał. To bardzo indywidualna sprawa – tak, jak w przypadku cen biletów. Może dlatego wyszło dwuznacznie, by nikt się tego nie domyślił? Nie wiem, czy jest sens w to brnąć - powiedział Boruc.

- Co jest negatywnego w tej wypowiedzi? Kibice, którzy mnie znają na tyle, to wiedzą, że taki już po prostu jestem. Często nie pokazuję emocji aż tak bardzo, ubieram zdania w słowa, które mogą być dwuznaczne. Każdy kij ma dwa końce, podobnie w sprawie biletów - dodał.

Legia Warszawa - Piast Gliwice 0:1Josue zdecydował o swojej przyszłości. "Chcę zdobyć tytuł"

I zakończył: - Z jednej strony to coś, co już się nigdy nie wydarzy w życiu moim i pewnie żadnego z kibiców. To też w jakiś sposób miało oddźwięk na to, co mówiłem. Reakcja na sytuację, w której się znalazłem, lekki ostrzał, była bardzo spontaniczna. I tyle. Może skończmy już mówić o negatywnych rzeczach i spójrzmy na to bardziej optymistycznie, pozytywnie. Wydaje mi się, że w jakiś sposób będzie to moje święto.

Więcej o: