Tak Legia negocjowała z Ojrzyńskim. "Od jutra prowadzisz zajęcia"

Leszek Ojrzyński w rozmowie z portalem meczyki.pl przyznał, że pod koniec 2021 roku był blisko podjęcia pracy w Legii Warszawa. Działacze klubu zaprosili go na negocjacje twierdząc nawet, że "od jutra poprowadzi zajęcia".

Legia Warszawa ma za sobą fatalny sezon. Zespół, który w poprzednim sezonie bronił mistrzowskiego tytułu zdobytego w 2021 roku, długo znajdował się w strefie spadkowej i przegrywał mecz za meczem. Zwolniony został Czesław Michniewicz, zatrudniono Marka Gołębiewskiego. On jednak też nie poprawił sytuacji.

Zobacz wideo Dlaczego piłkarze tak dużo zarabiają?

Media spekulowały o tym, że Legia szuka nowego trenera. W wiadomościach pojawiło się nazwisko Leszka Ojrzyńskiego. Ten pojawił się na meczu 18. kolejki Ekstraklasy, w którym Wisła Płock podejmowała Legię. Było to w grudniu zeszłego roku. Warszawska ekipa znowu przegrała (0:1). To właśnie po tym meczu doszło do incydentu, w trakcie którego kibice Legii wdarli się do autokaru piłkarzy.

Ojrzyński był blisko Legii Warszawa. "Porozmawialiśmy z półtorej godziny"

Podczas programu "Pogadajmy o piłce" Leszek Ojrzyński wrócił do tego meczu. Został zapytany, jak blisko był przejęcia Legii. Przyznał, że oglądał mecz, ale nie chodziło o negocjacje. - Byłem na meczu w Płocku, bo tam mam dużo przyjaciół. Dwa razy byłem tam trenerem. Mecz z Legią to była fajna sprawa. A druga rzecz, która mnie do tego skłoniła, to podróż do mamy. Mieszka w Ciechanowie, 70 kilometrów od Płocka. I mówię: "zrobię sobie taki wypad" – wyjaśnił trener.

Ale niedługo później okazało się, że negocjacje miały miejsce. - Porozmawialiśmy sobie na tym meczu. Pojechałem do mamy według planu i za trzy godziny dostaję telefon: "szybko, przyjedź, rozmawiamy. Od jutra prowadzisz zajęcia". To była konkretna propozycja. Pytam: "pewni tego jesteście? Bo nie po to odwiedzam mamę, żeby zaraz potem po godzinie się zwijać. "Pewni. Przyjeżdżaj i rozmawiamy od razu, czekamy na ciebie". No i w międzyczasie jak się jechało tym samochodem, miał miejsce incydent, o którym się dowiedziałem na miejscu. Atmosfera nie była za ciekawa. Porozmawialiśmy sobie z półtorej godziny, ale przełożyliśmy na następny dzień. A w następny dzień przyniósł nowe rozwiązania. Tak to bywa w sporcie, w życiu – powiedział Ojrzyński. Przypomnijmy, że trenerem Legii został wówczas Aleksandar Vuković. Serb wyciągnął Legię z marazmu i zajął z nią 10. miejsce. Po sezonie jego posadę zajął Kosta Runjaic.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Fiasko rozmów z Legią spowodowało, że Leszek Ojrzyński mógł dopiąć swoje przejście do Korony Kielce. Z nią wywalczył awans do ekstraklasy po barażach. 16 lipca Korona swój pierwszy mecz zagra właśnie z Legią, na swoim boisku.  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.