Boruc uparł się, że nie zapłaci. Kulisy sprawy. "To nie jest kara nałożona na klub"

- To nie jest kara nałożona na klub. Jeżeli Artur nie chciał jej zapłacić, to automatycznie nie mógł być dopuszczony do gry - powiedział na temat sytuacji z zawieszeniem Artura Boruca dyrektor sportowy Legii Warszawa Jacek Zieliński w trakcie programu "Pogadajmy o piłce" portalu Meczyki.pl.

Artur Boruc ostatni mecz w barwach Legii Warszawa rozegrał w połowie lutego tego roku, kiedy to dostał czerwoną kartkę w starciu z Wartą Poznań (0:1). Po tym spotkaniu Komisja Ligi nałożyła na niego karę w wysokości 25 tysięcy złotych. Były reprezentant Polski nie zamierzał jednak płacić, podobnie jak Legia. Tym samym nic nie wyszło z planów pożegnania 42-latka, który zdecydował się zakończyć karierę w ostatnim meczu sezonu z Cracovią. 

Zobacz wideo Vuković: Gdyby Boruc wrócił do bramki, oznaczałoby to, że mamy katastrofę

Jacek Zieliński o karze dla Artura Boruca. "Artur się uparł, że tego nie zapłaci"

Do kary dla Boruca wrócił w programie "Pogadajmy o piłce" portalu Meczyki.pl dyrektor sportowy Legii, Jacek Zieliński. Wytłumaczył on, jak wyglądała cała sytuacja od kulis. 

Lukas PodolskiPodolski odpowiada na medialne doniesienia. "Głupoty"

- Problem polegał na tym, że Artur nie poczuwał się do winy, żeby tę karę zapłacić. On uważa, że kara nałożona na niego, jest stronnicza, że on na to nie zasłużył i tak dalej. Chociaż wszyscy wokół uważali, że jest to uzasadniona kara. Starałem mu się w rozmowie zasugerować, że "słuchaj no, zasłużyłeś" - powiedział Zieliński, który Boruca zna od ponad 20 lat, gdy jeszcze razem grali w drużynie "Wojskowych". 

- Ostatecznie to jest kara indywidualna, więc w jaki sposób klub mógł tę karę indywidualną zapłacić? To nie jest kara nałożona na klub. Jeżeli Artur nie chciał jej zapłacić, to automatycznie nie mógł być dopuszczony do gry - dodał. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Artur się uparł, że tego nie zapłaci. Najpierw bronił Miszta. Potem postawił (trener Vuković - przyp. red.) na Strebingera. Ten bronił mu jeden, drugi, trzeci mecz dobrze. Więc jaki miał trener powód, żeby tutaj coś zmieniać i próbować Artura namawiać, żeby może jednak tę karę zapłacił? Nie było tam zamieszania, jakiegoś konfliktu - podsumował Zieliński. 

Ostatecznie Artur Boruc ma zostać pożegnany przez Legię Warszawa 20 lipca. Wówczas odbędzie się towarzyski mecz z Celticiem Glasgow. W szkockiej drużynie golkiper występował w latach 2005-2010 i do dziś cieszy się ogromnym szacunkiem tamtejszych kibiców

Adam AznouBarcelona i Bayern walczą o 16-latka. Wielki talent. "Wyścig o diament"

Więcej o: