"Człowiek cierpliwy nawet kamień ugotuje" - kibice Górnika Zabrze z pewnością znają to stare porzekadło. Najpierw śląscy kibice długo czekali na przyjazd Lukasa Podolskiego, a później na jego dobrą formę.
Choć o przenosinach mistrza świata z 2014 roku do Górnika mówiło się od wielu lat, to napastnik trafił do ekstraklasy dopiero w tym sezonie. Długo trzeba było czekać na pierwszą bramkę Podolskiego. 36-latek premierowego gola strzelił dopiero w 15. kolejce w starciu z Legią Warszawa (3:2). Dziś ma na koncie dziewięć bramek i cztery asysty.
Po ostatnim meczu ligowym wygranym przez zabrzan 4:2 z Górnikiem Łęczna Podolski wypowiedział się na temat marketingowych działań klubu. I miał sporo zastrzeżeń.
- Dziwiło mnie, że przed moim przyjściem do Górnika na papierze było dużo akcji marketingowych, a zrobiona została może połowa z tego. To mi się trochę nie podobało. Nie chodzi o to, żeby mi dali kebab na stadionie. Kiedy się ma takiego zawodnika jak ja, z nazwiskiem, to można go lepiej wykorzystać. To są jednak decyzje klubu. Ja się cieszę, że tu gram, kocham Górnika, jestem otwarty, by usiąść i porozmawiać. Sami widzicie, jaki to jest potencjał marketingowy - powiedział Poldi cytowany przez portal sport.dziennik.pl.
Taka wypowiedź podsycała plotki o jego ewentualnym odejściu. Tym bardziej, że 30 czerwca wygasa jego umowa. A już kilka tygodni temu władze Górnika dały do zrozumienia, że może być problem, by zatrzymać napastnika.
- Widzę pewien postęp, ale dyskusje wciąż trwają. Lukas chce z klubem o coś powalczyć, nie zadowala go gra w środku tabeli - w połowie kwietnia mówił prezes Arkadiusz Szymanek. Wszystko jednak wskazuje, że Podolski zostanie na kolejny sezon.
W środę Górnik zaprezentował w mediach społecznościowych tajemniczy filmik.
W czwartek nawiązał do niego piłkarz.
Tuż po godzinie 12:00 Górnik oficjalnie poinformował, że Podolski zostaje na dłużej.
Lukas Podolski wystąpił w tym sezonie w 27 meczach Ekstraklasy, w których zdobył 9 bramek i zanotował 4 asysty. W ostatniej kolejce Górnik Zabrze zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Mistrz świata z powodu zawieszenia za nadmiar żółtych kartek nie wystąpi w tym spotkaniu.
Ekstraklasę wygrał Lech Poznań.
Dlatego Podolski został legendą reprezentacji Niemiec, a nie Polski. "Co miałem zrobić?"
Z Adamem Małyszem wymienił się na jego narty, Roberta Kubicę odwiedził na torze przed Grand Prix Niemiec, ślub z Moniką brał w Kamionnej na Mazowszu, a w Warszawie otworzył świetlicę dla dzieci. Dla reprezentacji Niemiec zagrał 130 razy i strzelił 49 goli. - Ale w mojej piersi biją dwa serca - podkreślał zawsze Lukas Podolski.
Cały tekst znajdziecie TU.