Salamon reaguje na aferę z VAR-em. Przypomniał mecz z Legią. "Trzeba protestować"

- Dziś dodatkowo wiemy, że nawet jeśli VAR podejmie decyzję, to trzeba dalej protestować, bo ją też można zmienić - napisał zawodnik Lecha Poznań Bartosz Salamon, odnosząc się do kuriozalnej interwencji systemu VAR w meczu Lechii Gdańsk ze Stalą Mielec.

Druga połowa obecnego sezonu Ekstraklasy naznaczona jest powracającymi dyskusjami o decyzjach sędziów. Na ich pracę narzekają kluby z czołówki tabeli, jak i ekipy walczące o utrzymanie. Arbitrzy sami jednak dają ku temu pretekst. Podobnie było podczas dzisiejszego meczu pomiędzy Lechią Gdańsk a Stalą Mielec.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Jakub BłaszczykowskiCios w Jakuba Błaszczykowskiego. "Zatrudniasz rodzinę i zdziwienie"

Wygrana w starciu ze Stalą miała dla Lechii bardzo duże znaczenie. Piłkarze z Gdańska nadal rywalizują bowiem o czwarte miejsce, które będzie gwarantowało grę w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Nic więc dziwnego, że ekipa Tomasza Kaczmarka błyskawicznie ruszyła do ataku i w 11. minucie objęła prowadzenie, a po pierwszej połowie wygrywała 2:0.

Kuriozalny VAR w meczu Ekstraklasy. "Nawet jeśli VAR podejmie decyzję, to trzeba dalej protestować"

Goście nie zamierzali jednak dać się całkowicie zepchnąć do defensywy i w końcówce spotkania zdołali doprowadzić do wyrównania. Zwiastowało to bardzo emocjonujące ostatnie minuty meczu w Gdańsku i tak rzeczywiście było. W 93. minucie Łukasz Zwoliński po raz trzeci trafił do siatki, lecz jego gol nie został uznany z powodu interwencji systemu VAR. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że sędzia nie wznowił gry, a po chwili… ponownie zmienił decyzję po nadal trwającej analizie systemu.

Finalnie trafienie Zwolińskiego zostało uznane, a Lechia wygrała 3:2. Zamieszanie na boisku nie umknęło uwadze internautów, a zdarzenie w ironiczny sposób skomentował także piłkarz Lecha Poznań Bartosz Salamon: - Czyli po Lech Legia nauczyliśmy się, że trzeba wywierać presję na sędziach po każdej kontrowersji, bo w sumie to VAR nie zawsze reaguje. Dziś dodatkowo wiemy, że nawet jeśli VAR podejmie decyzję, to trzeba dalej protestować, bo ją też można zmienić - napisał zawodnik.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Patryk Makuch strzela gola z pozycji leżącej.Arka Gdynia nie wykorzystała wstydliwej porażki Widzewa. Miedź rozdaje karty

Zawodnik Lecha odniósł się w ten sposób do sytuacji z meczu poznańskiej drużyny z Legią Warszawa, gdy system VAR nie zareagował po zagraniu ręku w polu karnym przez Lindsaya Rose’a. Z drugiej strony wskutek, jak twierdzą eksperci, błędnej decyzji systemu VAR Lech w meczu z Wisłą Kraków musiał odrabiać jedno, a nie dwubramkową stratę.

Więcej o: