Sikorski zdradza tajniki pracy Papszuna. "Poświęcenie ze szkodą dla najbliższych"

- Marek Papszun bardzo się rozwinął przez lata. Model pracy w klubie opiera na fundamencie swoich zasad, a to wymaga ogromnego poświęcenia - powiedział Maciej Sikorski, były trener bramkarzy Rakowa Częstochowa, w programie "Cafe Futbol", emitowanym przez Polsat Sport.

Raków Częstochowa liczy na zdobycie dwóch pucharów w tym sezonie. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna wygrał 3:1 z Lechem Poznań w finale Pucharu Polski po bramkach Vladislasa Gutkovskisa, Mateusza Wdowiaka oraz Iviego Lopeza. Tym samym Raków triumfował w krajowym pucharze po raz drugi z rzędu. Wiele też wskazuje na to, że walka o mistrzostwo Polski rozstrzygnie się właśnie pomiędzy Rakowem Częstochowa a Lechem Poznań.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Były asystent Marka Papszuna zdradza tajniki jego pracy. Kluczowe było zaufanie właściciela

Maciej Sikorski był gościem programu "Cafe Futbol", emitowanego przez Polsat Sport. Obecny trener bramkarzy Wisły Płock współpracował z Markiem Papszunem w Rakowie Częstochowa w latach 2016-2021. Jak pracuje ten szkoleniowiec? - Marek bardzo się rozwinął przez lata i opiera model pracy na fundamencie swoich zasad. To wymaga ogromnego poświęcenia od zawodników i członków sztabu szkoleniowego, często ze szkodą dla najbliższych. Dzięki zaufaniu od Michała Świerczewskiego mógł wprowadzić swoje zasady i bezwzględnie je egzekwować - powiedział.

Sikorski wspomniał też jeden z najtrudniejszych momentów w trakcie współpracy z Markiem Papszunem. Wspólnie mogli stracić pracę po awansie do I ligi. - Po sześciu kolejkach zajmowaliśmy przedostatnie miejsce w tabeli i zawiązała się grupa, która namawiała właściciela do zmiany trenera. Dobrze dla Rakowa się stało, że właściciel zaufał intuicji i nie uległ presji. Wyszliśmy z kryzysu po meczu z Chojniczanką, po którym przyszła seria zwycięstw i tym samym mogliśmy pracować przez kolejne lata - dodał trener bramkarzy.

Raków Częstochowa ma tyle samo punktów, co Lech Poznań (65), natomiast to częstochowianie są liderem tabeli ze względu na lepszy bilans bezpośrednich meczów. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna zagra jeszcze w tym sezonie z Cracovią (8.05), Zagłębiem Lubin (14.05) oraz Lechią Gdańsk (21.05). Lech z kolei ma przed sobą spotkania przeciwko Piastowi Gliwice (8.05), Wartą Poznań (14.05) i Zagłębiem Lubin (21.05).

Więcej o: