VAR w Gdańsku w 93. minucie przejdzie do historii ekstraklasy. Piłkarskie jaja

Co wydarzyło się w Gdańsku?! Lechia prowadziła 2:0, Stal Mielec zdołała wyrównać, ale w doliczonym czasie gry sędziowie najpierw anulowali po analizie VAR gola Zwolińskiego na 3:2, by po kilku minutach dodatkowej analizy go uznać! I ostatecznie zespół Tomasza Kaczmarka zwyciężył 3:2.

Dla Lechii mecz ze Stalą Mielec był bardzo ważny. Zespół Tomasza Kaczmarka walczy o awans do el. Ligi Konferencji Europy. Zwycięstwo w niedzielnym meczu może oznaczać niemal pewny awans - Piast Gliwice zagra w Lechem Poznań i w przypadku porażki, Lechia będzie miała sześć punktów przewagi nad Piastem na dwa mecze przed końcem sezonu.

Zobacz wideo Wisła nad przepaścią. Brzęczek: Jakbym nie był optymistą, to musiałbym zrezygnować z pracy

Lechia Gdańsk znakomicie rozpoczęła to spotkanie. Już w 11. minucie Zwoliński wykorzystał kapitalne zagranie od Kałuzińskiego i pewnie pokonał Strączka, który wyszedł z bramki. Sześć minut później mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale strzelił obok bramki. Co nie udało się w 17. minucie, udało się w 31. Napastnik Lechii wykorzystał podanie Terrazzino i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie gospodarzy.

Kuriozum. Boruc nie gra w Legii, bo jest spór, kto ma zapłacić karęKuriozum. Boruc nie gra w Legii, bo jest spór, kto ma zapłacić karę

Stal mogła odpowiedzieć kilka minut później, ale Nalepa zablokował uderzenie Tomasiewicza, zmierzające do pustej bramki. Lechia błyskawicznie odpowiedziała strzałami Zwolińskiego i Paixao, ale pierwszy trafił jedynie w słupek, a drugi tuż nad poprzeczką. Emocji nie brakowało także w doliczonym czasie gry. Paixao strzałem z powietrza pokonał Strączka, ale długa analiza VAR wykazała, że piłkarz Lechii był na pozycji spalonej, więc do przerwy utrzymał się wynik 2:0 dla gospodarzy.

Stal wyszła odmieniona po przerwie. Już w 49. minucie padła bramka kontaktowa. Żyra uderzył z powietrza, Maloca próbował interweniować, ale piłka po jego zagraniu przelobowała Kuciaka i wpadła do siatki. W 60. minucie mogło być 2:2, ale Kuciak instynktownie obronił strzał Flisa. W 73. minucie doskonałą okazję miał Diabate, ale zamiast odegrać do partnera, który strzelałby do pustej bramki, uderzył prosto w Strączka.

7Mecz pilki noznej Wisla Krakw - Wisla Plock w KrakowieSytuacja Wisły Kraków się zmieniła. Brzęczek komentuje: Będziemy walczyć

To musiało się zemścić na Lechii. W 80. minucie Stal doprowadziła do remisu. Zawada dostał podanie od Domańskiego i silnym uderzeniem pokonał Kuciaka. Goście chcieli pójść za ciosem. Najpierw Kuciak obronił strzał Domańskiego, a chwilę później uderzenie Zawady zza pola karnego.

VAR anulował gola, by... VAR go uznał! Kuriozalna sytuacja w Gdańsku

Wszystko mogło zmienić się w doliczonym czasie gry, gdy Strączek po strzale Sezonienki niemal wpadł z piłką do bramki. Lechia naciskała i to mogło przynieść najlepszy skutek. W 93. minucie Zwoliński znów pokonał bramkarza Stali, ale sędzia odgwizdał spalonego po analizie VAR. Ale to nie był koniec! Sędzia nie wznowił gry, by po kolejnych kilku minutach... uznać bramkę po nadal trwającej analizie VAR!

Nikt na murawie nie potrafił zrozumieć tego, co wydarzyło się w ciągu kilku minut doliczonego czasu gry. Nie zmienia to faktu, że Lechia objęła prowadzenie. W 102. minucie czerwoną kartkę obejrzał z powodu dwóch żółtych Kasperkiewicz. Ostatecznie Lechia wygrała spotkanie 3:2.

Tym samym Lechia ma już sześć punktów przewagi nad Piastem Gliwice, który jeszcze w niedzielę zmierzy się z Lechem Poznań. Tym samym zespół Tomasza Kaczmarka są o krok, aby awansować do el. Ligi Konferencji Europy.

Więcej o: