Boruc może się pożegnać z Legią dopiero po sezonie. Gdy już nie będzie Vukovicia

Kacper Sosnowski
Czy Artur Boruc pożegna się z kibicami w ostatnim meczu z Cracovią? Według informacji Sport.pl scenariusz może być inny. Legendarny bramkarz może rozegrać swój ostatni mecz, gdy w Legii nie będzie już Aleksandara Vukovicia.

Dwa lata temu jego powrotowi na Łazienkowską towarzyszyła euforia. Do Legii wracał jeden z najlepszych bramkarzy w historii klubu, który smak wielkiej piłki poznał m.in. w Anglii, Szkocji i we Włoszech. Kibice byli zachwyceni, bo Boruc to jeden z tych piłkarzy, którzy barwy klubu noszą w sercu i nie są to dla nich puste frazesy. Zdarzało się, że jej mecze oglądał z sektorów najbardziej zagorzałych kibiców i często przypominał o przywiązaniu do klubu. Ten czas od powrotu na stare śmieci był dla niego bardzo owocny. Boruc niemal z miejsca wskoczył do pierwszego składu i przyczynił się do mistrzostwa Polski. Potem udanie bronił bramki również w pierwszym meczu Ligi Europy ze Spartakiem, a dobrą serię przerwała dopiero kontuzja.

Zobacz wideo "Artur Boruc w Legii to niewiadoma. Rok bez meczów to dużo"

Z Vukoviciem nie po drodze?

Łącznie 42-letniego bramkarza nie było na boisku dwa miesiące. Po tym czasie Boruc jednak znów wrócił do pierwszego składu Legii. Miał w nim pewne miejsce aż do połowy lutego i meczu z Wartą Poznań. To wówczas wyleciał z boiska za uderzenie i odepchnięcie stopera Warty. W pozornie niegroźnej sytuacji, bo Boruc miał już piłkę w ręce i wyprowadzał akcję Legii. Skończyło się tak, że jako kapitan – bo taką funkcję dostał w tym roku na stałe - zamiast pomóc, osłabił zespół. Zdenerwowany takim zachowaniem był trener Legii Aleksandar Vuković. Szkoleniowcowi nie podobały się też pomeczowe reakcje bramkarza, bo ten w mediach społecznościowych wulgarnie krytykował sędziego. Po trzech meczach dyskwalifikacji Boruc do bramki Legii już nie wrócił. I trudno przypuszczać, by jeszcze w tym sezonie wyszedł na boisko.

Artur Boruc podczas meczu Legia Warszawa - Warta PoznańZastanawiający wpis Boruca. "Radzi były bramkarz i wygląda zza okularów"

Boruc, któremu pod koniec czerwca kończy się umowa, do tej pory jasno nie zadeklarował, co dalej. Legia wysyła sygnały, że to dla niej zbyt ważna osoba, aby uścisnąć sobie dłonie i pójść każdy w swoją stronę. Z piłkarzem w ostatnim czasie kilka rozmów odbył dyrektor sportowy Jacek Zieliński. Pytał, czy Boruc wciąż widzi się na boisku, czy rozpatruje zostanie w klubie, ale w innej roli. Rozmawiano także o zbliżającym się końcu kariery 42-letniego piłkarza.

Specjalny mecz dla Boruca?

W mediach pojawiło się sporo informacji, że Boruc pożegna się z kibicami w ostatnim spotkaniu sezonu z Cracovią. Tyle że bramkarz od połowy lutego nie dość, że nie rozegrał żadnego meczu, to jeszcze nie był przez Vukovicia włączany nawet do meczowej osiemnastki. Trener tłumaczył, że "legendy Legii nie chciał sadzać na ławce", a do ligowej rywalizacji wybierał najlepszego piłkarza. Boruc ugrzązł na trybunach.

W tej chwili Legia walczy tylko o godne zakończenie sezonu, najważniejsze emocje już się dla niej skończyły. Do europejskich pucharów nie awansuje, a z ligi też raczej nie spadnie. Można by uznać, że w takiej sytuacji wpuszczenie do gry nawet pozbawionego rytmu meczowego Boruca nie powinno być wielkim problemem, a zasłużony golkiper dostanie szanse na skończenie kariery na murawie. Tyle że - jak dowiaduje się Sport.pl - nie jest to takie pewne.

 

W tej chwili w klubie rozważa się inne warianty pożegnania Boruca. Jednym z nich jest zorganizowanie meczu towarzyskiego, w którym wystąpiliby znajomi i przyjaciele Boruca z czasów całej kariery. Chodziłoby nie tylko o Polaków, ale zaproszenie tych, z którymi Boruc grał w Celticu, Fiorentinie czy Southampton.

To byłby przyjemny i sentymentalny moment dla "Króla Artura", łączący pożegnanie z kibicami Legii oraz podsumowanie całej kariery. Warto przypomnieć, że Boruc w meczu towarzyskim w Warszawie żegnał się już z reprezentacją Polski. To, co w 2017 r. działo się na Stadionie Narodowym pod koniec pierwszej połowy meczu z Urugwajem, wywarło na nim duże wrażenie. Gdy schodził z boiska podczas 65. meczu, w oku zakręciła mu się łezka. Żegnało go 50 tys. widzów z tekturowymi koszulkami z hasłem "Król Artur".

Jerzy Brzęczek o Wiśle Kraków/Brzęczek zapowiada powrót i pożegnanie Błaszczykowskiego

Pytanie, kiedy taki specjalny towarzyski mecz Legia byłaby w stanie zorganizować? Najbardziej realny wydaje się czas już po zakończeniu sezonu, być może w wakacje. Wtedy, gdy trenerem drużyny na pewno nie będzie już Aleksandar Vuković.

Jak usłyszeliśmy, to tylko jedna z kilku opcji, które poruszano w gabinetach Legii. Tegoroczne rozgrywki zakończą się 21 maja (wtedy też Legia zagra z Cracovią). Przygotowania do nowego sezonu warszawska drużyna rozpocznie prawdopodobnie w połowie czerwca. Czy jeszcze z Borucem w roli bramkarza?

Więcej o: