Banasik ujawnia kulisy zwolnienia. "Usłyszałem, że piąte miejsce to katastrofa"

- W styczniu powiedziałem, że obawiam się o wiosnę, bo widziałem jakie warunki mają inne zespoły. Mieli boiska podgrzewane i mieli gdzie trenować. Mierzyłem się z rzeczami, których trener nie powinien na tym poziomie doświadczać - mówi w programie "Stan Futbolu" Dariusz Banasik, były szkoleniowiec Radomiaka Radom.

To zdecydowanie jedna z najbardziej sensacyjnych zmian trenerów w tym sezonie ekstraklasy. Władze Radomiaka Radom postanowiły pożegnać się z Dariuszem Banasikiem. Ten szkoleniowiec doprowadził Radomiaka do ekstraklasy z II ligi. Na dodatek beniaminek miał niesamowite wejście w ligę. Na koniec rundy jesiennej zajmował trzecie miejsce! Wyprzedzał m.in. Raków Częstochowa. 2022 rok stoi jednak pod znakiem pasma niepowodzeń. Radomiak jest drugą najgorszą ekipą tej rundy. Wygrał tylko jeden mecz. Aktualnie zajmuje bardzo dobre i bezpieczne siódme miejsce. To jednak nie wystarczyło do utrzymania posady.

Zobacz wideo Drugie dno w zatrudnieniu Lewandowskiego? "Nikt się z tym nie kryje"

Maciej Żurawski i Jakub Błaszczykowski z sędzią Damianem SylwestrzakiemŻurawski mówi o 'wyczynach' Fernandeza i Błaszczykowskiego. "Bezmyślne, głupota"

Dariusz Banasik skomentował swoje zwolnienie. "W styczniu powiedziałem, że obawiam się o wiosnę"

Okazało się bowiem, że władzom Radomiaka zamarzył się awans do europejskich pucharów. Mówił o tym prezes klubu Sławomir Stempniewski. - Radomiak jeszcze niedawno był obiektem drwin po awansie do Ekstraklasy. A czemuż miałbym się ograniczać? Kto wie, a może nam się uda osiągnąć strefę pucharową? Poprzeczka dla kolejnego trenera oczywiście jest wysoko, ale miniona jesień pokazała, że to nie jest marzenie z księżyca. To są zupełnie realne rzeczy. Tylko że trzeba czasami potrząsnąć zespołem, wlać nowego ducha. Dla rozwoju zawodników jest ważne, żeby nie pracować wciąż z tym samym trenerem – mówił Stempniewski w rozmowie na "Kanale Sportowym".

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Jego słowa pokrywają się z tym, co w programie "Stan Futbolu" powiedział sam Dariusz Banasik, ale sam trener się z nimi nie zgadza. – Runda jesienna, zwłaszcza ta końcówka sprawiła, że wszystkim rozbudziliśmy apetyty i potem pojawił się kontrast i niektórzy, że tak powiem nie wytrzymali ciśnienia. My sobie celów przed sezonem nie ustalaliśmy. Dla beniaminka zawsze celem nadrzędnym jest utrzymanie i to już było praktycznie zapewnione po pierwszej rundzie. Ale z klubu też dochodziły głosy, że walczymy o te puchary. Jako trener starałem się piłkarzy pompować, żeby nie było, że gramy o nic, starałem się podchodzić do tego tak, że gramy o jak najwyższe miejsce. Potem z klubu słyszałem, że to będzie katastrofa jeśli zajmiemy to piąte, szóste miejsce. Też nie mogłem się z tym zgodzić. Trenera powinno oceniać się za całokształt jego pracy. Już nie chodzi o cztery lata pracy, ale po całym roku pracy w ekstraklasie. Ostatnie trzy mecze to były tam jeden, czy dwa punkty i na tej podstawie byłem oceniany, z czym się nie mogłem zgodzić – powiedział Banasik.

Wisła Kraków / Live ParkNa upadku Wisły Kraków straci cała liga. Rekordowy kontrakt Ekstraklasy zagrożony

Szkoleniowca pogrążyła zaskakująco słaba wiosna w wykonaniu jego zespołu. - Podejmując tę, jak widać niepopularną i trudną decyzję, kierowałem się tym, czy w perspektywie jest rozwój klubu. Oceniłem, że po czterech latach współpracy nastąpiła stagnacja, ewidentny regres i trzeba było podjąć działania – tłumaczył Stempniewski. Natomiast Banasik wskazuje, że jedną z głównych przyczyn złej wiosny Radomiaka jest fakt, że drużyna nie ma gdzie trenować.

– W styczniu powiedziałem, że obawiam się o wiosnę, bo widziałem jakie warunki mają inne zespoły. Mieli boiska podgrzewane i mieli gdzie trenować. U nas w momencie przejściowym zima-wiosna te boiska były w fatalnym stanie. Trzeba było dopasować się do tego co można było zrobić, a nie do tego co chcieliśmy robić. Mierzyłem się z rzeczami, których trener nie powinien na tym poziomie doświadczać. Jest takie powiedzenie piłkarskie — jak trenujemy, tak gramy i my trenowaliśmy tak, jak mogliśmy. Gra była wolna, bo ciężko było ustawić grę na jeden kontakt, na dwa kontakty na treningu i to się przekładało na mecze. Widziałem jak piłkarze na to reagowali rozpoczynając treningi. Zwieszali głowy – wyjaśniał Banasik.

Luquinhas w barwach Legii WarszawaLuquinhas wprost o odejściu z Legii. "Jedyna słuszna decyzja"

Nowym trenerem Radomiaka został Mariusz Lewandowski. Nominacja wywołała kontrowersje. Nie chodzi bowiem tylko o samo zwolnienie Banasika. "Wiele wskazuje na to, że o wszystkim zadecydowały nie argumenty sportowe, a znajomość Lewandowskiego z Octavianem Moraru, mołdawskim pośrednikiem, który ma bardzo wiele do powiedzenia w sprawach sportowych Radomiaka. On również 'nieoficjalnie' działa przy klubie, podczas gdy w Radomiu otwarcie nazywa się go dyrektorem sportowym Radomiaka. To właśnie on odpowiada za większość zagranicznych transferów klubu, z których wiele nie spełnia oczekiwań w rundzie wiosennej" – pisał na Sport.pl Jakub Seweryn.

Więcej o: