Dziekanowski o Błaszczykowskim: Nie mogłem uwierzyć. Poziom chuliganów

"Nie mogłem w to uwierzyć" - napisał w swoim felietonie Dariusz Dziekanowski o zachowaniu Jakuba Błaszczykowskiego w przerwie Wisła Kraków - Wisła Płocki (3:4). Były reprezentant Polski skrytykował współwłaściciela za jego zachowanie wobec sędziów.

Jakub Błaszczykowski został już ukarany przez Komisję Ligi. Tym, co nie pamiętają, przypominamy, że zaraz po ostatnim gwizdku sędziego 104-krotny reprezentant Polski wbiegł na boisku i już wtedy ironicznie przyklaskiwał sędziom, co było formą krytyki za podejmowane przez nich decyzje. Jeszcze wcześniej, bo już w przerwie udał się do tunelu i gdy Damian Sylwestrzak się tam pojawił, Błaszczykowski zaczął na niego krzyczeć, nie oszczędzając wulgarnych słów. Komisja Ligi ukarała go na kwotę pięciu tysięcy. 

Zobacz wideo Marek Papszun powrócił do tematu Legii. "To była moja decyzja"

Dziekanowski nie mógł uwierzyć w zachowanie Błaszczykowskiego

- Aż nie mogłem w to uwierzyć. Bardzo cenię Kubę zarówno jako człowieka, jak i zawodnika i liczę, a nawet jestem przekonany, że to się nie powtórzy - napisał w swoim felietonie dla Interii o całej sytuacji Dariusz Dziekanowski, który w przeszłości też występował w reprezentacji Polski. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Dziekanowski podkreślił, że właścicielowi klubu nie wypada zachowywać się w ten sposób i "dawać takiego 'przykładu'". - Wiadomo przecież, że sędzia nie zmieni decyzji, żadna komisja nie zweryfikuje wyniku spotkania. Czy w ten sposób mógł zdjąć presję z piłkarzy? Wręcz przeciwnie - jeśli już, to dołożył trzy grosze do i tak napiętej już sytuacji - dodał zaraz po tym były napastnik m.in. Legii Warszawa.

Proces Psycho Fans w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Daniel U. ps. 'Dzidek' konwojowany na miejsce przez policjantów."Sharksi" zamordowali 18-latka. Teraz wyjdą na wolność. Kompromitacja sądu

Błaszczykowski rzeczywiście sytuacji nie załagodził, a jedynie sprawił, że jego zachowaniem zainteresowała się Komisja Ligi. - Te wiązanki i złość, którą wyraził były właśnie na poziomie chuliganów, którzy czasem odwiedzali Wiślaków na treningach, żeby ich "zmotywować" do większego wysiłku - podkreślił Dziekanowski i chwilę później dodał, że "miejsce Kuby Błaszczykowskiego - jeśli nie jest akurat w kadrze meczowej jako zawodnik (to też co najmniej dziwne połączenie dwóch ról: właściciela i jednocześnie piłkarza) - nie jest ani na ławce rezerwowych, ani w korytarzu pod szatnią, lecz gdzieś na górze, w loży dla VIP". 

Germany Soccer BundesligaBayern ma dość rozmów z Gnabrym. Ostateczna oferta dla gwiazdora

Wisła Kraków wciąż musi walczyć o utrzymanie w ekstraklasie. Drużyna Jerzego Brzęczka, po ostatniej porażce z Wisłą Płock, zajmuje 16. miejsce w tabeli i traci do bezpiecznej pozycji dwa punkty. Do końca sezonu zostały cztery kolejki. 

Więcej o: